W końcu czerwca bieżącego roku prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk (SLD) ogłosił medialnie tak zwany plan zagospodarowania Doliny Warty. Wtedy też wskazał, że zakres ma obejmować odcinek wzdłuż rzeki od ulicy Drogowców po Mirów. Zakomunikowano również mieszkańcom miasta, że projektantem tej inwestycji wybranym przez magistrat został Wojciech Januszczyk – stanowi on zarząd spółki z o.o. „Krajobrazy”. Podawano również fałszywą informację jakoby ten „wybraniec” prezydenta Matyjaszczyka był konsultantem Narodowego Instytutu Architektury i Urbanistyki, a to jest nieprawda, co ujawniono po formalnym wystąpieniu częstochowskich architektów o sprostowanie tej informacji. Tymczasem tak grzmiał prezydent w lokalnych mediach: „Całość inwestycji ma stanowić część „zielonej polityki” i „(…) musi nadążać za zmieniającymi się potrzebami.” I tutaj oczywiste pytanie ciśnie się na usta: czyimi potrzebami? Prezydent Matyjaszczyk twierdził w czerwcowym wywiadzie dla jednej z gazet, że „poznał potrzeby i oczekiwania mieszkańców.” Natomiast czytelnicy w sondażu przeprowadzonym na łamach wspomnianej gazety w 85% oddanych głosów wybrali opcję: „Zostawić dolinę rzeki w spokoju, za to dbać o bulwary w centrum.” Zatem wyraźnie widać, że musiał powstać ten artykuł, aby wyjaśnić „(nie)jasne meandry…”, czyli okoliczności inwestycji i pokazać sekwencję następujących po sobie wydarzeń, związanych z tak zwanym planem zagospodarowania Doliny Warty w Częstochowie. Stanowi on też źródło informacji o sprawie, często pozyskanych poza obiegiem publicznym dokumentów i przemilczanych przez lokalne media faktów. Z pewnością natomiast przybliży wszystkich do odpowiedzi na pytanie: Kogo tak naprawdę potrzebami i interesami kieruje się prezydent Matyjaszczyk? Pisząc o planie budowy nad Wartą należy wspomnieć o radnym częstochowskim Łukaszu Kocie z lewicowej partii prezydenta Matyjaszczyka. Przypadła mu w tej sprawie rola „pilotującego inwestycję”. Ten zaufany „człowiek prezydenta” to również radny i jest znany częstochowianom z wielu pomysłów budzących sprzeciw społeczny, między innymi w 2017 roku forsował powstanie parku rowerowego z parkingiem dla samochodów w odległości zaledwie 100 metrów od unikalnego kulturowo i przyrodniczo obszaru „Grodzisko Gąszczyk” nad Wartą. Na szczęście, radny został wtedy powstrzymany, ale to inna, również z wątkiem rowerowym w tle, bardzo ciekawa historia… Pomysł inwestycji w Dolinie Warty został sformalizowany 13 maja 2022 roku wraz z zawarciem przez Miasto Częstochowa umowy ze spółką z o.o. „Krajobrazy” z Lublina, reprezentowaną przez wspomnianego Wojciecha Januszczyka. Strony uzgodniły wynagrodzenie w wysokości 121.770 złotych brutto za: konsultacje z zamawiającym i konsultacje społeczne, odpowiednie analizy, ogólne przeprowadzenie inwentaryzacji drzew, wykonanie koncepcji (wybranego i zatwierdzonego przez zamawiającego wariantu), szacunkowa wycena kosztów realizacji inwestycji w etapach, film od 2 minut do 10, przygotowanie dwóch artykułów promocyjnych minimum strona A4 do wskazanych przez zamawiającego tytułów prasowych, wykonanie identyfikacji wizualnej (m.in. logo, księga znaku, nazwa), materiały promujące zagospodarowanie Doliny Warty. Termin zakończenia „prac” określono na 29 listopada 2022 roku. Zaznaczyć trzeba, że kwota za wspomniane promocje, konsultacje z zamawiającym, loga itd. zostaje zwiększona aneksem nr 1 z 4 lipca 2022 roku do kwoty 146.370 złotych brutto z budżetu miasta Częstochowy… Aneks nr 1 określa również obszar opracowania inwestycji (którego nie było w pierwotnej umowie), dzieląc go na części:* od ul. Srebrnej do okolicy Skały Balika,* od mostu na ul. Mirowskiej do mostu przy ul. Srebrnej. Warto zwrócić uwagę, że przedmiotem powyższej umowy opisanym i wyeksponowanym tłustym drukiem na pierwszej stronie dokumentu z 13 maja 2022 roku, jest opracowanie koncepcji zagospodarowania parku – Doliny Warty. Park to z definicji zieleń urządzona, zaplanowana i konserwowana (czyli nie dzika przyroda), co w pewien sposób pokazuje intencje władz miasta. Kolejna ciekawa kwestia to zmiany treści umowy aneksem nr 1: opracowanie koncepcji zagospodarowania obszaru Doliny Warty. Czy to znaczy, że władze miasta coś jednak zrozumiały, czy to tylko zasłona dymna?Biorąc pod uwagę sam sposób, w jaki wybrany został projektant do tego zadania inwestycyjnego, można mieć uzasadnione wątpliwości… Pominięto organizację konkursu architektonicznego, który byłby tutaj najodpowiedniejszym i zgodnym z prawem zamówień publicznych rozwiązaniem. Wymaga to szerszego omówienia, o czym następnym razem. Zatem widać już jak na dłoni, że organizowane w wakacje spotkanie pt. „Porozmawiajmy o Dolinie Warty” z 16 lipca, ogłoszone 14 lipca (2 dni przed terminem spotkania!) na mało znanej stronie CUK, miało w założeniu charakter fasadowy i bez znaczenia dla decydentów w magistracie, co do zakresu planowanej inwestycji w Dolinie Warty. Organizatorzy „zadbali” również o miejsce spotkania na granicy gminy, „zapraszając” w mało dostępną dla większości mieszkańców Częstochowy lokalizację – 8 kilometrów od centrum miasta na ulicę Rozdolną 5. Ze względu na słabe skomunikowanie z miastem tego obszaru, celowo doprowadzono do niewielkiej frekwencji zainteresowanych tematem. Można by rzec: „Konsultacje o dostępności Warty” bez dostępności dla mieszkańców. Sześć osób uczestniczyło w pseudo spotkaniu dotyczącym przebudowy terenów wokół rzeki Warty, inwestycji wycenionej na kilkadziesiąt milionów złotych! Jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem pomysłodawców. Wpłynęły protesty co do terminu i sposobu przeprowadzania „spotkania” od organizacji pozarządowych do CUK. Na spotkaniu, w szóstce uczestników znalazło się kilku przedstawicieli tychże organizacji. Całość została nagrana w formie wideo przez przedstawiciela Częstochowskiego Alarmu Smogowego, który również uczestniczył w spotkaniu. Wielokrotnie, „pilotujący inwestycję” radny Kot otrzymywał wyrazy sprzeciwu, co do planowanego zakresu inwestycji. Z minuty na minutę atmosfera stawała się tak gorąca, że projektant Wojciech Januszczyk ze spółki „Krajobrazy” tracił zimną krew i naskakiwał słownie na uczestników za artykułowany sprzeciw przeciwko „betonowi nad rzeką” – co zresztą sam pokazywał na slajdach własnej prezentacji. Po propozycjach projektanta z Lublina dotyczących utwardzenia ścieżek wzdłuż Warty, w domyśle nawierzchnie żwirowe, ale i asfalt na parkingach, radny Łukasz Kot odniósł się do nich z aplauzem, argumentując potrzebę bitumicznych traktów dla wygody Pań w obuwiu typu „szpilka”. Przedstawione były również propozycje wykonania w kilku miejscach niedaleko rzeki parkingów i szaletów w celu tak zwanego zwiększenia dostępności. Cały przedstawiony zamysł jawił się jako szeroko zakrojona inwestycja w rejonie rzeki Warty, w której zakres wchodzić będzie infrastruktura podziemna (na przykład instalacje typu neony lub inne oświetlające teren przy parkingach, których wkopanie wymaga użycia ciężkiego sprzętu budowlanego, w tym koparki, co oznacza wjazd na tereny cenne przyrodniczo). Każda czynność związana z planowaną inwestycją, przykładowo postawienie altany, wiąże się z nadmierną ingerencją człowieka – od wykonania fundamentów po zadaszenie budowli, od wykopów po beton lub jego zamiennik… Zresztą sama kwota kilkudziesięciu milionów złotych mówi o tym, że nie chodzi o wykonanie kilku drewnianych kładek. Wszyscy z uczestników strony społecznej wypowiedzieli się negatywnie w sprawie