WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Poseł Strach: „Nazwa partii powinna zostać zmieniona, bo to jest Polska 2050 Szymona Hołowni”

Tematem rozmowy jest przyszłość partii Szymona Hołowni.
Gościem TV 7 dni jest Piotr Strach, poseł Polski 2050.
Wywiad z posłem nagrywaliśmy na dwa dni przed wyborami przewodniczącej partii Hołowni. Została nią Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

– Nie reprezentuje pan okręgu częstochowskiego, wobec tego jaki?
– Jest to okręg śląski, czyli Bytom, Zabrze, Gliwice, Tarnowskie Góry, Knurów, Pyskowice.

– Dlaczego nie Częstochowa?
– Tak się złożyło, że mam tam rodzinę, w Bytomiu, dlatego wystartowałem z tamtego okręgu. Pani reaktor zapytała, jaki okręg poseł reprezentuje? W polskiej Konstytucji poseł reprezentuje Rzeczpospolitą. Nie jest przywiązany do okręgu tak, jak to było w czasach szlacheckich, kiedy to poseł rzeczywiście miał głosować tak, jak głosuje szlachta na sejmiku. Dziś mamy zupełnie inną sytuację. Poseł ma tzw. wolny mandat, czyli jest posłem Rzeczypospolitej.

– Tak, ale jego elektorat pochodzi z konkretnego terenu…
– …i tam mam biuro poselskie i tam zajmuję się różnymi sprawami.

– Zasiada pan w Sejmie w wielu komisjach. Zaczniemy od Komisji Obrony Narodowej, bo jest pan tam zastępcą przewodniczącego. Czym tak naprawdę zajmuje się ta komisja, a w zasadzie czym pan się zajmuje?
– Komisja Obrony Narodowej zajmuje się przede wszystkim Ministerstwem Obrony Narodowej, czyli wojskiem. Jest to zarówno przemysł wojskowy, głównie w Polskiej Grupie Zbrojeniowej – zamówienia wojskowe dla armii, ale także sprawami żołnierzy, czyli kwestie emerytur, zasiłków, spraw kadrowych. I zajmuje się także kwestiami międzynarodowymi, czyli sprawami NATO.

– Kurtuazyjną część mamy za sobą. Czy bardziej czuje się pan związany z Częstochową, czy jednak z tym okręgiem, w którym został pan wybrany na posła?
– Czuję się pomiędzy, bo pochodzę z Konopisk, które są poza Częstochową. Generalnie województwo śląskie jest specyficzne, bo tych regionów jest sporo: Śląsk, Zagłębie, Podbeskidzie, ziemia częstochowska itd. Jest to bardzo złożone historycznie, ale wszystko jest blisko siebie, bo mamy wspólny transport, drogi, koleje itd. Tak naprawdę województwo śląskie już się dosyć zintegrowało, więc mogę powiedzieć, że czuję się po prostu posłem województwa śląskiego.

– Ma pan też biuro poselskie w Częstochowie, a to zobowiązuje…
– Zgadza się. Mam biuro w Częstochowie i w Bytomiu.

– Co się udało panu zrealizować dla Częstochowy i regionu, skoro jak sam pan wspomniał jest pan posłem wszystkich Polaków?
– Wydaje mi się, że największym sukcesem naszego rządu w Częstochowie jest Huta Częstochowa, spółka, która miała być przeznaczona na sprzedaż, albo do wygaszenia. Tymczasem Ministerstwo Obrony Narodowej przejęło tę hutę i zamierza produkować tam stal, m.in. dla naszej marynarki wojennej, naszych okrętów. Wydaje mi się więc, że z perspektywy wiceprzewodniczącego Komisji Obrony Narodowej oraz członka podkomisji ds. rozwoju przemysłu obronnego, to największym sukcesem dla naszego regionu jest przejęcie Huty Częstochowa i tworzenie zamówień dla polskiej armii, ale także dla innych spółek. Chociażby kwestia rozwoju elektrowni wiatrowych, co też jest perspektywicznie dla hut.

– Nie sposób nie zapytać pana o zawirowania w partii Polska 2050. Ta seria nieszczęść rozpoczęła się od kolacji Hołowni z politykami PiS-u u Bielana, czy może wcześniej lub później?
– Odniosę się do tego spotkania. Pamiętajmy, że to spotkanie nie było samego pana Hołowni, tylko był tam także wicemarszałek Senatu z PSL-u Michał Kamiński, więc to było spotkanie w szerszym gronie, nie tylko pana Hołowni z panem Bielanem. W tym mieszkaniu doszło do szerokiego spotkania w zasadzie Trzeciej Drogi. Tego typu rozmów w różnych konfiguracjach działo się bardzo dużo, ale akurat komuś bardzo zależało, żeby przed wyborami prezydenckimi zaatakować Hołownię. Ktoś miał interes w tym, by nie dopuścić do tego, żeby wszedł do drugiej tury i wygrał wybory.
Wydaje mi się, że w ogóle to tak zwane grillowanie Szymona Hołowni zaczęło się dużo wcześniej, od różnego rodzaju artykułów w mediach, należących do koncernu chociażby Axel Springer – Newsweek, czy Onet, czy Business Insider. Ale też dziennikarze TVN24, czy Gazety Wyborczej bardzo chętnie pisali mnóstwo głupstw na temat Hołowni tak, aby zburzyć jego wizerunek, żeby do drugiej tury nie wszedł – co się udało, niestety.

– Słyszę w pana głosie, że jest pan z obozu Szymona Hołowni. Obecnie w Polsce 2050 jest kilka obozów…
– Wydaje mi się, że te obozy powstały w momencie, kiedy były wybory na przewodniczącego partii. Kandydatów była początkowo siódemka, więc tych tak zwanych obozów-frakcji jest po prostu więcej, ale wydaje mi się, że wszyscy są z obozu Szymona Hołowni, z Polski 2050 i są centrowi. Gdybyśmy chcieli zapisać się do Platformy Obywatelskiej czy do PiS-u, to byśmy już dawno to zrobili, ale jakoś tak się dzieje, że od wyborów Szymona Hołowni na prezydenta sześć lat temu, w Polsce 2050 – centrowej partii jesteśmy i klub istnieje. W zasadzie nawet się zwiększył ponownie do 31 posłów, więc można powiedzieć, że to chowanie na cmentarzu politycznym Polski 2050 Szymona Hołowni trwa już pięć lat. Słyszymy to permanentnie.
Teraz, nasi przeciwnicy polityczni wykorzystują kolejną okazję związaną z atakiem cybernetycznym na nasze wewnętrzne wybory. To jest w ogóle sytuacja, pani redaktor, niesłychana, ewenement na skalę europejską, bo ktoś bezczelnie próbował je storpedować. A przypomnę, że rząd opiera się w zasadzie na trzydziestu posłach Polski 2025. Nie ma polskiego rządu Donalda Tuska bez nas. Jeśli więc mamy sytuację, kiedy następuje atak na wybory na przewodniczącego partii, nasuwa się pytanie: czy to atak specjalnie zorganizowany przez kogoś, czy jakiś randomowy haker z internetu, który akurat miał dostęp do tych danych? W momencie, kiedy te wybory zostały w zasadzie sfałszowane przez ten atak, stanęliśmy w kryzysie, bo zastanawialiśmy się, czy powtórzyć całe wybory od samego początku, czy powtórzyć tylko drugą turę, która na pewno została zhakowana. Na tej kanwie, można powiedzieć – serial trwa dalej.

W wyborach na szefa partii nie ma jednak Szymona Hołowni, który raz mówił, że chce kandydować, raz, że nie chce, teraz, że znowu chce…
– Wydaje mi się, że Szymon Hołownia zorientował się, że po tym ataku hakerskim nastąpił rzeczywiście duży kryzys i atak także zewnętrzny. Media naprawdę różne głupstwa wypisują na temat Polski 2050. Co więcej, wyciekły też jakieś wewnętrzne dyskusje na portalach.
To jest atak na przykład na naszą minister Martę Cienkowską, gdzie pojawiły się rzekome jej cytaty, a ona jest przewodniczącą komisji wyborczej podczas naszych wyborów, więc to nie jest przypadkowa sytuacja.

– Być może sami paliwo dajecie do tego typu komentarzy, do tego typu artykułów…?
– Zgadzam się, że rzeczywiście wychodzi nasza naiwność, nasza taka nowość w polityce, może nawet nasz romantyzm, bo umówmy się pani redaktor, że media w Polsce uprawiają politykę. Wszyscy widzimy, że są media prawicowe i media lewicowe i to nie jest uważam sytuacja zdrowa dla polskiego społeczeństwa, gdzie ta władza, która miała kontrolować politykę – czwarta władza jaką są media – funkcjonują jak kolejna partia polityczna, jak zbrojne ramię. Czasami niektórzy mówią, że to są takie gadzinówki partyjne, które po prostu powielają przekaz, który dostają politycy. Oni służą do tego, aby rzeczywiście tylko powtarzać bieżącą narrację.

– Nie można wszystkich mediów wrzucać do jednego worka…
Oczywiście, że nie.

– W sobotę rozstrzygnie się, która z pań będzie szefową Polski 2050: czy Paulina Henig-Kloska, czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Na kogo pan bardziej stawia, która z kandydatek wygra?
– Nie mam pojęcia, kto wygra, bo akurat tak się złożyło, że kandydaci z pierwszej tury, którzy startowali, w zasadzie wszyscy konkurenci Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, popierają panią Henig-Kloskę. To spowodowało, że faworytka z pierwszej tury, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, przestała nią być i w tym momencie szanse się wyrównały.
Trudno określić jak to może pójść, myślę, że będzie na tzw. żyletki, co nie jest do końca dobre. W momencie, gdy nie będzie wyraźnego zwycięstwa, tylko zdecyduje np. paręnaście głosów, to rzeczywiście można powiedzieć, że partia się podzieliła na pół.
Tylko ja zawsze mówię: idąc do restauracji i kupując herbatę, nie oznacza, że się mówi NIE kawie. Nie chodzi o to, że ktoś jest wrogiem, on jest po prostu konkurentem w wyborach. Ja myślę, że Polska 2050 przetrwa i właśnie te wybory to jest szansa, żeby z tego kryzysu wyjść wzmocnionym. To są nasze pierwsze wybory bez Szymona Hołowni.

– Co zrobi Szymon Hołownia dalej, niezależnie od tego, która z pań wygra?
– Jestem przekonany, że Szymon Hołownia dalej będzie Szymonem Hołownią. To jest osoba, której może rzeczywiście, z perspektywy czasu, jeśli chodzi o politykę, można by zarzucić, że popełniał jakieś błędy, ale jednego nie można mu odmówić – ma kręgosłup moralny.

– To, że Szymon Hołownia jest Szymonem Hołownią nie podlega dyskusji. Natomiast mówi się, że jeśli w partii nie będzie się działo po jego myśli, to odchodzi z piętnastką posłów. Gdzie odchodzi i czy pan jest w tej piętnastce?
– Zawsze jestem w tej piętnastce, dwudziestce, czy trzydziestce Szymona Hołowni, bo na to się umówiliśmy z wyborcami. A co do tego, że Szymon Hołownia komuś coś – a mówi się o szantażu, czy groźbach – powiedział bardzo wyraźnie, że on nie może być w partii tylko Katarzyny Pełczyńskiej-Nałecz, albo tylko w partii Pauliny Henig-Kloski. O co chodzi? O to mu chodzi, że on chce, żeby była jedność. I to jest dla niego podstawowy warunek.
Rzecz w tym, by nie było czegoś takiego, że zwycięzca po pierwsze bierze wszystko, a po drugie zaczyna całkowicie marginalizować tą stronę, która minimalnie w wyborach przegra. Więc powiedział przed wyborami, że jedna i druga kandydatka, którakolwiek by nie wygrała, ma za zadanie połączyć z powrotem wszystkie obozy, aby nie doszło do żadnych, nazwijmy to niesprawiedliwości w naszej partii.

– Jest pan wielkim optymistą… Zapytam jeszcze o pana plany. Jeśli nie uda się zjednoczyć partii Hołowni, to gdzie pan się widzi w przyszłych wyborach?
– Pani redaktor, Polska 2050 ostatnio startowała w komitecie wyborczym Trzecia Droga,
razem z PSL-em i innymi lokalnymi komitetami. Więc to nie jest tak, że my jesteśmy przywiązani do tego, że musimy startować jako Polska 2050. Nawet gdyby się zmieniła w tym momencie funkcja przewodniczącej, to także nazwa partii powinna zostać zmieniona, bo to jest Polska 2050 Szymona Hołowni.
Czekają nas zmiany. I te zmiany są konieczne, ponieważ pewne rzeczy już się zużyły, pewne rzeczy formalnie nie mogą dalej istnieć, więc na pewno my się zmienimy. Ja w tych zmianach chcę wziąć udział. A w którą stronę to pójdzie? Po pierwsze, trzeba zachować koalicję rządzącą. To jest bardzo ważne, żeby nie dopuścić do rządu Brauna. Mamy tutaj wielkie zagrożenie wejścia do rządu tej brunatnej fali, która teraz idzie w Polskę. Mam na myśli zagrożenie Polexitem i powstrzymanie pędu ku Rosji i Białorusi, który w tym momencie proponuje nam Braun.

Musimy się spotkać po raz kolejny, bo jeszcze mam co najmniej setkę pytań. Za dziś dziękuję.

Renata R. Kluczna

Udostępnij:

1 Komentarz

  • mario

    Panie pośle “województwa śląskiego / wszystkich Polaków”…
    pozwoli pan na garsteczkę uwag polemicznych:

    — dobrze, że pan przypomniał: „Poseł ma tzw. wolny mandat, czyli jest posłem Rzeczypospolitej”.
    Tyle tylko, że dzisiejsza Polska podzielona jest jak za Krzywoustego i walnie przyczynił się do tego paranoik kurdupel, który jak pan wie jest zgubą Polski, a ta zguba nadchodzi już niektórzy z dobrym słuchem, słyszą jej kroki, przed polską zapaść demograficzno-gospodarczo-społeczna czyli bida jakiej dawno tu nie było

    — pisze pan: „największym sukcesem dla naszego regionu jest przejęcie Huty Częstochowa i tworzenie zamówień dla polskiej armii, ale także dla innych spółek. Chociażby kwestia rozwoju elektrowni wiatrowych, co też jest perspektywicznie dla hut”. Ale dobrze pan wie, że jeden wrak huty nie czyni wiosny… a gorsze jest to – patrząc z perspektywy PKB i bilansu handlu zagranicznego, że niemiecka stal stała się tańsza – wskutek m.in. relatywnie wysokich cen energii elektrycznej w Polsce – a Niemcy to największy i najbardziej stabilny dostawca stali, z udziałem w całości importu stali rosnącym w ostatniej dekadzie do ponad 22%.

    — dalej pisze pan: „chowanie na cmentarzu politycznym Polski 2050 Szymona Hołowni trwa już pięć lat. Słyszymy to permanentnie”.
    Idąc tropem pańskiej cmentarnej metafory – pochowaliście się sami.
    Oto naturalna ewolucja poparcia TD / PL2050 – średnie miesięczne poparcie po wyrównaniu (równanie regresji w latach 2023-2026):

    15/10/2023 – 15.8%
    10/2023 – 16.3%
    3/2024 – 13.2%
    10/2024 – 10.8%
    3/2025 – 8.1%
    5/2025 – 6.5%
    6/2025 –4.9%
    8/2025 – 2.8%
    10/2025 – 2.4%
    12 /2025 – 2.0%
    01/2026 – 2.2% czyli mniej niż co MKKP – „Pies z dwoma ogonami” (antyrasizm, antyorbanizm) na Węgrzech (3.4%)

    To klasyczne spadanie, spadanie… wskutek wkładania palca między drzwi szalejącego podrażnionego ego kierownika – spokojnie mogło być dzisiaj 10%.

    — jeszcze dalej pisze pan: „Teraz, nasi przeciwnicy polityczni wykorzystują kolejną okazję związaną z atakiem cybernetycznym na nasze wewnętrzne wybory. To jest w ogóle sytuacja, pani redaktor, niesłychana, ewenement na skalę europejską, bo ktoś bezczelnie próbował je storpedować. A przypomnę, że rząd opiera się w zasadzie na trzydziestu posłach Polski 2025. Nie ma polskiego rządu Donalda Tuska bez nas”.
    No tu pan szarżuje, to panie i panowie z TD – w dobie dawno powszechnej polityki i sięgającej wyżyn w czasach haniebnego tru(m)pizmu i pisizmu: catch as catch can «używanie lub wykorzystywanie wszystkich dostępnych środków i metod, ułatwiających osiągnięcie celu» – nie potraficie wybrać prezesa partii?… to poza innymi śmiesznościami i błędami odebrało wam towarzysze i towarzyszki resztki wiarygodności, a poszukiwanie spisku czy „randomowego hakera” – jak pan był łaskawy określić budzi gorszące zażenowanie – bez litości.
    Zwrócę panu uwagę, że „nie ma rządu Tuska jak to pan obrazowo określa również bez posłów Lewicy czy PSL… bo taka jest uroda koalicji rządowych – wiedziała baba gdzie idzie, a teraz larum podnosi, że tu ją co rusz gwałcą, ale przyjemności nie ma.

    — wcześniej pisze pan: „Odniosę się do tego spotkania. Pamiętajmy, że to spotkanie nie było samego pana Hołowni, tylko był tam także wicemarszałek Senatu z PSL-u Michał Kamiński, więc to było spotkanie w szerszym gronie, nie tylko pana Hołowni z panem Bielanem. W tym mieszkaniu doszło do szerokiego spotkania w zasadzie Trzeciej Drogi”.
    Czy pan kpi czy o drogę pyta?
    Niechże pan nie traktuje czytelników zasłużonego w krzewieniu wiedzy i nauczania krytycznego myślenia tygodnika regionalnego 7 dni jak – nie przymierzając – prowincjonalnych niedorozwojów.
    Niechże pan nie wciska ciemnoty wzorem russpublikańskich kłaczków i rachujów…

    — wcześniej pisze pan: „Wydaje mi się, że w ogóle to tak zwane grillowanie Szymona Hołowni zaczęło się dużo wcześniej, od różnego rodzaju artykułów w mediach, należących do koncernu chociażby Axel Springer – Newsweek, czy Onet, czy Business Insider. Ale też dziennikarze TVN24, czy Gazety Wyborczej bardzo chętnie pisali mnóstwo głupstw na temat Hołowni…”
    Niechże pan odczepi się od mediów, które od zarania żyją z reklamy i propagandy a póki funkcjonują różnorodne – bez monopolu i cenzury państwa czy dyktatora póty chwalić boga, a w dobie internetu i mediów społecznościowych – niestety w rękach bogatych często psycholi, którzy mogą robić ze swoim medium co chcą. To istotne zagrożenie mediów monopolami oligarchów finansowych – to się już dzieje.
    A poza tym – powiem panu na ucho – jeśli ludziska, od młodych i starszych, nie czytają różnorodnych źródeł informacji i opinii, dobrej literatury, tygodników, w tym Newsweeka, Polityki, Business Insidera, Wprost, Krytyki Politycznej, Dwutygodnika, Więzi… i wielu, wielu innych, to mają szansę zatrzymania na niższym poziomie rozwoju intelektualnego. Choć nie wiadomo czy nie są szczęśliwsi? Siedzą w znanej sobie bańce i czekają aż ich czas minie.

    Pisze pan: o „gadzinówkach partyjnych”.
    I tu zgoda to śmieci i makulatura.
    Ale trzeba umieć odróżnić ziarno od plew.
    Dawniej w czasach PRL, gdy m.in. ustawicznie brakowało papieru toaletowego gazety o różnej jakości papieru (również kredowego)
    i druku służyły – pardon – do podtarcia… i był z nich pożytek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści