Jutro (piątek 17 kwietnia) – jak donoszą nasze źródła – przewodniczący rady miasta Częstochowy Marcin Biernat (PO) ma ogłosić zmianę terminu najbliższej sesji rady. Planowana na 23 kwietnia (czwartek w przyszłym tygodniu) debata radnych Częstochowy została przeniesiona na 30 kwietnia (za dwa tygodnie).
A to właśnie na przyszłotygodniowym posiedzeniu radni mieli głosować nad uchwałą w sprawie przeprowadzenia referendum, odwołującym z funkcji prezydenta miasta Krzysztofa Matyjaszczyka (Lewica). Taki projekt uchwały trafił do biura rady, o czym dziś na konferencji prasowej poinformowali „wnioskodawcy” radni Prawa i Sprawiedliwości. Przy czym pod projektem uchwały podpisali się nie wszyscy radni partii Jarosława Kaczyńskiego (jest ich 9), a 8 – zabrakło podpisu radnego Roberta Lecińskiego.
Oficjalny powód zmiany daty sesji rady jest już znany, choć publicznie zostanie ogłoszony przez przewodniczącego Biernata dopiero jutro. Chodzi o przesunięcie terminu odbioru mostu (przedłożenie 1 maja) i braku możliwości nadania mu imienia Jacka Magiery (niedawno zmarłego sportowca).
Wiadomo natomiast (o czym mówi się od dawna), że przyczyną jest… polityka.
Lewica wraz z rządzącą miastem Platformą Obywatelską liczą, że posiedzenie Sądu Okręgowego w Katowicach, planowane podobno na 27 kwietnia zmieni sytuację prezydenta i obozu władzy. Sąd ma podjąć decyzję: czy Matyjaszczyka nadal obowiązuje m.in. zakaz wykonywania obowiązków służbowych czy też nie. A to za sprawą złożonego przez obrońcę Matyjaszczyka zażalenia do sądu na zastosowane wobec prezydenta środki zapobiegawcze.
Jeśli sędzia (jednoosobowy skład sędziowski) uzna na posiedzeniu niejawnym, że należy uchylić nałożone przez Prokuraturę Krajową obostrzenia wobec Krzysztofa Matyjaszczyka, będzie on mógł wrócić do pracy w urzędzie miasta i będzie też miał prawo uczestniczyć w sesji rady, podczas której ma być głosowany projekt uchwały w sprawie referendum, odwołującym go z funkcji prezydenta.
Kuriozalna sytuacja…, pod każdym względem…
Renata R. Kluczna




