To nie żart – żyjemy w mieście iluzji. Nic tu nie jest prawdziwe, a tym bardziej przyzwoite. W Częstochowie wydawana jest gazeta-widmo (nielegalnie działająca „Aktywna Częstochowa”), miastem rządzi prezydent-widmo (Matyjaszczyk z powodu zarzutów korupcyjnych ma prokuratorski zakaz pełnienia funkcji i wstępu do urzędu). Teraz przyszedł czas na spółki-widmo.
Utworzenie w 2020 roku za czasów PiS-u dwóch spółek-córek pod egidą RFG (Częstochowa Wiolinowa i Jurajski Agro Fresh Park) i fikcyjną ich działalność – ostro krytykowała w 2022 roku posłanka ziemi częstochowskiej Izabela Leszczyna (PO). Ściągnęła nawet Dariusza Jońskiego (dziś europoseł KO), z którym podczas szumnej konferencji prasowej zarzucała działaczom PiS-u wyprowadzanie publicznych pieniędzy oraz obsadzanie stanowisk według klucza partyjnego. Co zrobiła koalicja rządząca po wygranych w 2023 roku wyborach parlamentarnych i co się stało z słusznie stawianymi wcześniej zarzutami? Platforma Obywatelska zręcznie weszła w ufajdane buty PiS-u. Nowe zarządy obydwu spółek robią dokładnie to samo: w kółko projektują, tworzą koncepcje i zamawiają analizy (?). Wszystkie obietnice koalicji rządzącej o rozliczeniach poprzedników są nic nie warte, czego przykładem jest Częstochowa i spółki przeżerające miliony na pensje i koszty operacyjne. Dzieje się to przy aprobacie RFG i Ministerstwa Aktywów Państwowych.
Od 6 lat politycy – najpierw z PiS-u, a teraz Platformy Obywatelskiej – karmią Częstochowian urojoną rzeczywistością. Ani przy budowie giełdy owocowo-warzywnej (JAFP), ani bloków na wynajem (Wiolinowa) do dziś nie wbito nawet pierwszej łopaty. Jedyne co w tej zabawie polityków jest realne to kasa dla zarządów, rad nadzorczych i podwykonawców (choć nie wiadomo po co).
Jurajski Agro Fresh Park bez pudru
W sprawozdaniu JAFP za rok 2025 czytamy:
„Rynek Hurtu Rolno-Spożywczego będzie innowacyjnym przedsięwzięciem o kompleksowym charakterze. W przyszłości stanie się wiodącym w regionie podmiotem efektywnie organizującym koncentrację, wstępne uszlachetnianie oraz dystrybucję hurtową produktów rolniczych, ogrodniczych oraz produktów przetwórstwa spożywczego. Stała współpraca z rolnikami, ogrodnikami, lokalnymi przedsiębiorstwami, ośrodkami badawczymi oraz instytucjami wspierającymi sektor rolniczy i ogrodniczy pozwoli na stworzenie narzędzi do systemowego wspierania zarówno pojedynczych przedsiębiorstw jak i całych grup organizujących się w łańcuchy wartości, przyczyniając się do rozwoju gospodarczego zrównoważonego pod względem ekonomicznym, społecznym i środowiskowym.”
Przełóżmy bełkot JAFP-u na język faktów.
„Efektywnie organizowana koncentracja i dystrybucja”, czyli pospolite zwożenie i wywożenie towaru ciężarówkami.
„Wstępne uszlachetnianie produktów rolniczych”, czyli mycie i sortowanie ziemniaków lub marchwi, podniesione tu do rangi inżynierii kosmicznej.
„Grupy organizujące się w łańcuchy wartości”, chodzi po prostu o rolników i hurtowników, którzy chcą na giełdzie sprzedać i kupić towar, by zarobić na życie.
„Rozwój zrównoważony pod względem ekonomicznym, społecznym i środowiskowym” – to pseudoekologiczne zaklęcie oznacza, że władze JAFP-u próbują nam wmówić, iż biorą udział w globalnej walce z ociepleniem klimatu za pomocą innowacyjnej dystrybucji kalafiora.
„Będzie”, „stanie się”, „pozwoli” – wszystko w czasie przyszłym, idealnie rozmyte, by nikt za kolejne lata nie mógł rozliczyć spółki z tego, co właściwie zrobiono. Jedyne, co w tym projekcie jest naprawdę „zrównoważone ekonomicznie”, to wyłącznie stały dopływ publicznej kasy na konta władz JAFP-u.
Spółka jest, bo jest, ale nic z tego nie wynika
Koszty działalności operacyjnej (czyli wszystkie wydatki JAFP-u) to w 2025 roku już ponad 2,7 miliona złotych (w roku 2024 wyniosły 2,5 mln złotych).
Trzyosobowy zarząd i trzech pracowników na koniec roku 2025 kosztował spółkę ponad 1,3 miliona złotych.
Strata z działalności operacyjnej (czyli koszty utrzymania spółki są wyższe niż przychody) to minus 400.745,04 zł i to tylko dlatego, że po drodze pojawiły się „dodatkowe wpływy z tytułu zwiększenia wartości produktów w wysokości ponad 500 tys. zł”. I tu należy się wyjaśnienie. Główna działalność spółki to kompletna katastrofa finansowa. JAFP nie przynosi żadnych zysków, bo nie sprzedaje żadnych produktów, ani nie wykonuje żadnych usług, na których mógłby zarabiać. Generuje jedynie koszty – utrzymanie zarządu i rady nadzorczej. Aby końcowy wynik w tabelkach dla ministerstwa nie wyglądał aż tak kompromitująco, spółka wykorzystała „dodatkowe wpływy z tytułu zwiększenia wartości produktów”, co jest zazwyczaj tylko zapisem księgowym – np. przeszacowanie wartości posiadanych przez spółkę gruntów. Kasy w kasie z tego nie przybędzie.
Wynik netto JAFP-u (ostateczna kwota, jaka zostaje w firmie) ratują odsetki od pieniędzy na rachunkach bankowych, które spółka otrzymała od RFG w momencie zawiązania. JAFP osiągnął zysk netto za 2025 rok niewiele ponad 300 tys. zł. W rzeczywistości ten „zysk” to czysta iluzja, kreatywna księgowość stworzona tylko po to, by ukryć fakt, że z kasy spółki bezpowrotnie wyparowały miliony publicznych złotych na pensje polityków.
Zarząd chwali się, że „W roku 2025 JAFP S.A. kontynuował współpracę z Uniwersytetem Jana Długosza w Częstochowie w ramach międzynarodowego projektu European University Alliance COLOURS, w którym JAFP S.A. pełni rolę Partnera Stowarzyszonego Sojuszu.”
Nie bardzo wiadomo, jakie korzyści finansowe ma spółka, zwłaszcza że stowarzyszenie promuje przede wszystko mobilność studentów.
Ze sprawozdania dowiadujemy się też, że „Przedstawiciele JAFP S.A. brali udział w wydarzeniach i targach branżowych, podczas których uczestniczyli w prelekcjach i forach, wymieniali doświadczenia branżowe oraz nawiązywali kontakty biznesowe w celu pozyskania zewnętrznych funduszy dla realizacji inwestycji pod nazwą Jurajski Agro Fresh Park S.A.”
Ministerstwo Aktywów Państwowych nie zamierza wesprzeć finansowo budowy „innowacyjnej” giełdy rolno-spożywczej i z coraz większym sceptycyzmem podchodzi do prób poszukiwania przez zarząd źródeł finansowania, chociaż ten wysuwa wciąż nowe propozycje np. emisje akcji, dotacje, kredyty i pożyczki.
Tekstami z kolejnego fragmentu sprawozdania można by obdzielić kilka kabaretów. „Na rok 2026 zaplanowano działania marketingowe wspierające budowanie rozpoznawalności marki JAFP, mające na celu utrzymanie i wzrost wolumenu sprzedaży oraz mające na celu dotarcie do nowych dzierżawców gruntów pod inwestycje poprzez zwiększenie rozpoznawalności marki i budowa pozytywnego wizerunku firmy wśród lokalnej społeczności jak i o zasięgu ogólnopolskim. Narzędziami promocji będą:
– informacje na stronie internetowej JAFP S.A.,
– informacje zamieszczane na banerach reklamowych znajdujących się na terenach inwestycyjnych, – informacje w social mediach,
– artykuły (prasowe i elektroniczne),
– broszury, ulotki, produkty reklamowe z logo Spółki,
– wydarzenia (np. eventy, konferencje, targi),
– wywiady w lokalnym radio i telewizji”.
Z tego wynika, że pracownicy JAFP-u zamierzają walczyć z bezczynnością za pomocą banerów, gadżetów z logo i radosnego lansu – oczywiście za publiczne pieniądze.
Żenujący spektakl, w którym bezwstyd przysłonił zdrowy rozsądek
Karuzela absurdu kręci się dalej: po latach kompletnej bezczynności w Kościelcu (gmina Rędziny) za czasów PiS-u, spółka nagle… (za rządów Koalicji Obywatelskiej) przeniosła całą inwestycję na częstochowskie Rząsawy (ul. Połaniecka). Zmiana lokalizacji to nowe wnioski urzędowe i następne miesiące papierologii. Idealny sposób, by prezesi mieli pretekst do trwania na stanowiskach w związku z „projektowaniem od nowa”. Ale nikomu się nie spieszy, bo JAFP ma na kontach bankowych około 17 mln. zł. Jeszcze jakiś czas można planować, spotykać się, budować strategię marketingową.
Z doniesień prasowych dowiadujemy się, że koszt pierwszego etapu inwestycji obejmujący budowę Hali nr 1 wraz z infrastrukturą i zagospodarowaniem terenu, wyniesie około 110 mln zł, chociaż pomniejszono jej rozmiary w stosunku do pierwotnej strategii PiS-u. JAFP takich pieniędzy nie ma i nie ma też za bardzo od kogo pożyczyć.
Nieoficjalne źródła redakcji 7 dni donoszą, że władze JAFP-u mają nowy koncept na zdobycie pieniędzy – sprzedaż pozostałych terenów spółki, na których nie będzie budowana giełda owocowo-warzywna. Szanse na powodzenie tego planu wydają się jednak marne, bo zainteresowanych jak na lekarstwo.
Wysokie wydatki i brak przychodów JAFP-u to żadna niespodzianka. To skutek bezczelnego rozdawnictwa stołków, gdzie kolejne zarządy i rady nadzorcze to nie zespoły fachowców, a łupy polityczne za publiczne pieniądze.
Którzy politycy dziś odpowiadają za sytuację JAFP-u?
Zarząd
Robert Nowak – prezes zarządu (Polskie Stronnictwo Ludowe)
Mariusz Karkocha – wiceprezes zarządu (Koalicja Obywatelska)
Jarosław Klimas – wiceprezes zarządu (Polskie Stronnictwo Ludowe)
Rada nadzorcza
Witold Łacny – przewodniczący rady nadzorczej (Polskie Stronnictwo Ludowe)
Jarosław Łapeta – wiceprzewodniczący rady nadzorczej (Polskie Stronnictwo Ludowe)
Karol Synowiec – sekretarz rady nadzorczej (Lewica)
Anna Dobrowolska – członkini rady nadzorczej (Polska 2050)
Jarosław Jabłoński – członek rady nadzorczej (powołany przez ministerstwo)
W kolejnym numerze redakcja 7 dni przyjrzy się spółce państwowej Częstochowa Wiolinowa.
Renata R. Kluczna



