Łukasz B. miejski radny, a przede wszystkim przewodniczący rady miasta Częstochowy wydał oświadczenie, w którym informuje, że „dla dobra samorządu i w poczuciu odpowiedzialności za instytucję, którą kieruje, podjął decyzję o rezygnacji z funkcji Przewodniczącego Rady Miasta Częstochowy”. Stało się to po tym, gdy Prokuratura Krajowa postawiła mu 5 zarzutów. To zdumiewająca deklaracja, zwłaszcza że Łukasz B. i tak nie mógłby już aktywnie pełnić funkcji przewodniczącego rady. Prokurator zawiesił go w funkcjach publicznych, co oznacza że B. nie może wykonywać żadnych czynności przewodniczącego, w tym prowadzić obrad sesji rady. Co więcej, Łukasz B. jako radny nie może uczestniczyć w posiedzeniach rady ani głosować. Na tym nie koniec złej passy Łukasza B. Właśnie został zawieszony w prawach członka partii, dzięki której zajmował w strukturach lokalnych wysoką pozycję polityczną. Platforma Obywatelska zadbała też o karierę zawodową byłego już członka. Łukasz B. nie tak dawno został dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie.
Łukasz B. (radny i przewodniczący Rady Miasta Częstochowy, działacz Platformy Obywatelskiej oraz dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie) wydał oświadczenie, odnosząc się do jego zatrzymania przez CBA.
„W związku z toczącym się postępowaniem informuję, że postawiono mi pięć zarzutów. Nie przyznaję się do winy i będę konsekwentnie bronił swojego dobrego imienia w sądzie!
Mam pełną świadomość, że w Polsce obowiązuje zasada domniemania niewinności, jednak wiem również, że w praktyce często działa to inaczej. Zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi i część mediów już wydała na mnie wyrok, zanim zrobi to sąd.
Pomimo tego, że jestem przekonany o swojej niewinności, dla dobra samorządu i w poczuciu odpowiedzialności za instytucję, którą kieruję, podjąłem decyzję o rezygnacji z funkcji Przewodniczącego Rady Miasta Częstochowy.
Dziękuję wszystkim za okazane wsparcie i zrozumienie.
O kolejnych decyzjach i dalszych krokach będę informował w odpowiednim czasie.”
Prawdą jest, że Łukasz B. nie musiał rezygnować z funkcji przewodniczącego rady miasta, ale nawet gdyby tego nie zrobił i tak przewodniczącym byłby tylko z nazwy. Prokurator, zawieszając Łukasza B. w pełnieniu funkcji publicznych odciął go od wszelkiej decyzyjności. Łukasz B. nie może zwoływać sesji, prowadzić obrad, podpisywać uchwał ani reprezentować rady miasta w żadnych sprawach. Co prawda, nie było dotąd w Polsce zbyt wielu tego typu sytuacji, ale na pomoc przychodzą przepisy. „Rada może odwołać przewodniczącego z pełnionej funkcji, jeśli uzna, że nie będzie mógł dalej wykonywać swojej roli”. Zapewne tak by się stało z Łukaszem B., bo trudno z tym argumentem polemizować. Obowiązki odsuniętego przewodniczącego przejmie jedna z wiceprzewodniczących rady miasta Częstochowy – Małgorzata Iżyńska (Lewica), Marta Salwierak (PO) i Monika Pohorecka (PiS).
To dopiero początek kłopotów Łukasza B.
Jest osobą pozbawioną możliwości wykonywania funkcji publicznych, przez co traci też prawo do odgrywania jakiejkolwiek roli jako radny. Co prawda jego mandat nie wygasa, ale wykonywanie praw i obowiązków radnego jest zawieszone, „zamrożone”. Od teraz Łukasz B. nie może brać udziału w pracach rady, komisjach, głosowaniach itd.
I co ważne, Łukaszowi B. nie przysługuje dieta, bo ta jest wypłacana za udział w pracach rady miasta, w których – decyzją prokuratora – nie wolno mu uczestniczyć.
Łukasz B. to także dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie. Ograniczenia będą również dotyczyć jego sfery zawodowej. Dyrektor z zarzutami przede wszystkim obciąża konto marszałka województwa śląskiego Wojciecha Saługi (PO), nie tylko z powodów politycznych, ale zwierzchnictwa. W tej sprawie jednak najwięcej będzie miała do powiedzenia matka – partia, bo dzięki niej Łukasz B. dyrektorskie stanowisko objął.
Łukasz Abgarowicz, rzecznik dyscyplinarny Koalicji Obywatelskiej wydał właśnie komunikat o natychmiastowym zawieszeniu Łukasz B. w prawach członka Platformy Obywatelskiej.
***
Polityczną odpowiedzialność za wszystkie afery działaczy częstochowskich struktur Platformy Obywatelskiej, w tym największe z udziałem Łukasza B. i Bartłomieja S. ponosi lokalna liderka partii Donalda Tuska posłanka Izabela Leszczyna. To jej podopieczni, zamiast koncentrować się na odbudowie słabej pozycji PO w Częstochowie (nie wspominając o pracy na rzecz elektoratu), zajmowali się – zdaniem prokuratury – organizacją grupy przestępczej.
Renata R. Kluczna



6 komentarzy
Nie ma co ,facet “honorowy:”i trzyma “fason”do końca.
Żałosny spektaklik potwierdzający “jakość” kadr partyjnych w samorządzie częstochowskim i śląskim urzędzie marszałkowskim…
Jak Polska długa i szeroka wszyscy podejrzani przestępcy – urzędole państwowi i samorządowi – zgodnie z zleceniem partii – idą w zaparte i rżną głupa.
Potem “rozpuszczają się” w mgle hańby i zapadają w niepamięci.
Tragedia “skurwionego” samorządu częstochowskiego, polega na tym, że nie widać skutecznego sposobu czy drogi jego naprawy w najbliższym czasie, jeśli kiedykolwiek…
No bo cóż, zapaść jest tak głęboka a potencjalni kandydaci na przewodniczącego Rady Miasta tak marni, zgrani i uwikłani w istniejącą mafijną sieć powiązań i interesów, że może być tylko gorzej… i gorzej.
Paranoja w folwarkach nierządu i korupcji trwa mać…
Robi się nie dobrze, jak się słucha i czyta co się dzieje w tym mieście. Pan prezydent, nic oczywiście nie wie, co robią jego podwładni. To tym gorzej to o nim świadczy, że nie kontroluje wszystkich najbliższych współpracowników. Ten człowiek, nie nadaje się do rządzenia miastem i tyle. Każdy robi co chce. Jestem zdumiony, że referendum za odwołaniem tego człowieka się nie udało. Zwracam się do mieszkańców tego miasta z pytaniem, czy Wam to ludzie pasuje. W normalnej demokracji taki człowiek, wraz ze swoimi współpracownikami już nie pełnił, by żadnych funkcji politycznych i samorządowych. Czy Wy nie widzicie, jak to miasto się degraduje. Nawet dworzec kolejowy nam rozwalili i postawią przystanek wielofunkcyjny, bo niestety tak nasze miasto widzą w Polsce. Myślę jednak, że jest wielu oddanych obywateli tego miasta, którzy chcą niezależnie od sympatii politycznych, dobra tego miasta. Więc ratujmy ,to co jeszcze da się uratować dla przyszłości naszych dzieci.
Takie prymitywy jeszcze Częstochową nie rządziły. Miernota intelektualna, wypowiedzi publiczne na poziomie wystąpień na radzie sołeckiej. Arogancja i bezczelność na każdym kroku. I najważniejsza kasa, brać ile się da. Kasa i chędożenie w rożnych konfiguracjach.
Szkoda mi tej partyjnej młodzieży. Kilka dni temu pojechali autem na Konwencję Krajową, pełni ideałów, ufności. Młode chłopaki w czasie kampanii chodzili, wspierali, pracowali, tymczasem jeden idol polityczny zatrzymywany po drugim. Tylko tych młodych, pełnych ideałów żal…..
Pani Redaktor, czy próbowaliście się skontaktować i poprosić o wywiad szefową lokalnych struktur Panią Poseł? Może czas najwyższy?