…rodzaj kotleta z mielonego (usmażonego lub upieczonego) mięsa wołowego, uformowana w płaski, okrągły placek. Porcję taką zwykle umieszcza się między dwoma kawałkami lekko przypieczonej bułki wraz z dodatkami takimi jak sałata, pomidor, ketchup, majonez, ogórek konserwowy.
Już w średniowieczu mongolscy Tatarzy i Bałtowie siekali świeże mięso, dodawali przyprawy i zjadali na surowo. Zwyczaj ten przejęli ubodzy Niemcy – mielone mięso jedli na surowo lub gotowane. Wkrótce z potrawy tej zasłynęło miasto Hamburg.
Znane są dwa wydarzenia, które przyczyniły się do rozwoju hamburgerów. Pierwsze z nich sięga XIX wieku, kiedy to Charles Nagreen, postanowił, że grilowane wołowe klopsiki będzie wkładał pomiędzy dwie pajdy chleba, dzięki czemu uzyskał znany wszystkim dzisiaj kształt hamburgera.
W roku 1888, wraz z niemieckimi emigrantami, stek hamburski dotarł do Anglii, gdzie doktor J. H. Salisbury, wyznający pogląd, że wszelkie siekaniny są zbawienne dla naszego układu pokarmowego, zalecił jedzenie hamburgerów trzy razy w ciągu dnia. Wtedy to mielone danie nosiło nazwę „stek Salisbury”. W tym samym mniej więcej czasie, niemieccy emigranci docierają również do wybrzeży USA, przywożąc ze sobą hamburgera. Niebawem zaczęto go urozmaicać musztardą, keczupem i wszystkim, co podpowiadała fantazja.
W 1904 roku Światowe Targi w St. Louis w USA wylansowały hamburgera, takiego jakiego znamy dziś, a za jego twórcę uważany jest garncarz Fletcher Davis. Podjął się on gotowania podczas wystaw garncarskich, a także prowadził bar w Teksasie. To on zaproponował swoim gościom mielony kotlet na grzance z sałatą, musztardą i majonezem.
W późniejszym czasie hamburger ewaluował, zaczęto dodawać do niego na przykład ser. Tak powstał cheeseburger. Innym razem zamiast wołowiny, pomiędzy dwa kawałki bułki wkładano kurczaka lub rybę, analogicznie zmieniając nazwę na chickenburger lub fishburger.
Jednym z najstarszych lokali serwujących hamburgery w USA jest restauracja Louis Lunch w New Haven, w stanie Connecticut, gdzie mięso jest pieczone na kilkudziesięcioletnich żeliwnych grillach gazowych i serwowane na chlebie tostowym, ewentualnie z plastrem pomidora i cebulki, ale bez ketchupu czy musztardy.
Hamburger nie należy do dań zdrowych i małokalorycznych. Przeciwnie, często jest to biała, słodkawa bułka, mielone, wołowe mięso, kilka plastrów ogórka konserwowego oraz sosy. Potrawa ta nierzadko podawana jest z frytkami oraz słodkim napojem. Warto wybierać takie lokale, w których podaje się hamburgery z wysokiej jakości, ręcznie siekanej lub mielonej wołowiny. Są one bardzo smaczne, a przy odpowiednim doborze dodatków warzywnych wcale nie będą tak niezdrowe i kaloryczne, jak uważają dietetycy.
Ciekawostka:
W 2013 roku, trzy osoby miały okazję zjeść najdroższego chyba na świecie hamburgera. Koszt wytworzenia tego ważącego zaledwie 142 gramy burgera wyniósł aż 250 tysięcy euro, a czas oczekiwania na danie – 6 tygodni. Skąd taka cena? Kotlet powstał w sposób sztuczny – z komórek macierzystych pobranych od krowy, przeniesionych do laboratorium i zmuszonych do rozmnażania się. Wszyscy trzej testerzy zgodnie stwierdzili, że co prawda hamburger ma podobny wygląd i strukturę do prawdziwego mięsa, ale brakuje mu przypraw i soczystości.


