WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Dlaczego Martin Saczek nie wygrał w Częstochowie?

WYBORCZE PODSUMOWANIE (część 5)Przez ostatnich kilka tygodni analizowaliśmy na łamach Tygodnika przyczyny ogromnej przewagi SLD i prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka w tegorocznych wyborach samorządowych. Jednak – naszym skromnym zdaniem – głównym powodem druzgocącej przegranej konkurentów Sojuszu, jest to, że tak zwana opozycja po prostu jest słaba. To, w jaki sposób potoczyły się losy przeciwników politycznych partii rządzącej Częstochową, nie jest wynikiem kilkumiesięcznej kampanii wyborczej SLD, a mozolnej, starannie przygotowywanej układanki Sojuszu, prowadzonej od 8 lat.

Szukając odpowiedzi na pytanie: dlaczego wybory samorządowe w Częstochowie wygrał Sojusz Lewicy Demokratycznej z Krzysztofem Matyjaszczykiem na czele, dochodzimy do swego rodzaju paradoksu. Z pozoru odpowiedź jest prosta, ale i bardzo złożona.
Jeśli radni Prawa i Sprawiedliwości, udzielają lewicowemu prezydentowi absolutorium, jeśli ci sami radni głosują za projektem budżetu, złożonym przez Matyjaszczyka, bądź – co chyba gorsze – wstrzymują się od głosu, to jest to wyraźny sygnał dla myślącej części elektoratu, że – zdaniem radnych PiS – lewica dobrze rządzi miastem i nie ma potrzeby zmian. W tym samym czasie, druga co do wielkości partia w Polsce, wchodzi lokalnie w oficjalny układ z SLD, co z kolei jest wiadomością do wyborców, że lewica to dobry wybór, skoro działacze Platformy Obywatelskiej zawierają z Sojuszem „związek małżeński”. Pozostali konkurenci SLD zadbali podczas wyborów samorządowych, by Matyjaszczykowi krzywdy nie wyrządzić. Jest takie staropolskie powiedzenie: ugryzł, ale śladu nie zrobił (znaczy: udawał, markował) – tak właśnie zachowywali się rywale lewicy. O tym dlaczego tak postępowali konkurenci SLD, pisaliśmy już wielokrotnie.

I tu nasuwa się kolejne pytanie: dlaczego nie powstał w Częstochowie ruch oddolny, społeczny? Tak zwane społeczeństwo obywatelskie, niestety w naszym mieście nie istnieje. Ta bolesna, niełatwa prawda wcale nie oznacza, że Częstochowa jest na straconej pozycji, i że pisany jej jest nam upadek. Nie oznacza także – wbrew temu co myśli lewica – że już na zawsze rządzić w Częstochowie będzie SLD. Jest jednak, co najmniej jeden fundamentalny warunek – mieszkańcy muszą otworzyć się na problemy i potrzeby innych. To, że nie jestem kibicem Rakowa, Włókniarza czy AZS-u nie znaczy, iż nie mam mieć zdania w sprawie częstochowskiego sportu, jego finansowania czy rozbudowy infrastruktury. Jeżeli nawet nie mieszkam w centrum miasta, a tamtejsi mieszkańcy sprzeciwiają się budowie Galerii Śródmiejskiej i zgadzam się z ich argumentami, to nie znaczy, iż mam siedzieć cicho, tylko dlatego, że jestem z innej dzielnicy. Wszystko co dotyczy miasta Częstochowy – dotyczy wszystkich jego mieszkańców. Częstochowianie nie potrafią – przynajmniej na razie – zjednoczyć się w potrzebie. Każdy żyje sobie i widzi tylko własny „kawałek nosa”. Jedność i solidarność społeczna nie jest procesem łatwym i z całą pewnością nie byłyby popierane przez rządzących. Świadome społeczeństwo więcej od władzy wymaga, potrafi wspólnie działać i skutecznie walczyć o swoje. Tośmy sobie pomarzyli…

Najsłabszy rezultat wyborczy osiągnął kandydat na prezydenta Częstochowy z Komitetu „Otwarta Częstochowa” – Martin Saczek (partia „Razem”). W przeciwieństwie do kandydatury senatora Artura Warzochy (PiS), posła Tomasza Jaskóły (Kukiz`15), nie wspominając już o grupie Marcina Marandy, których wyniki były zdecydowanie poniżej oczekiwań – osiągnięcie wyborcze Martina Saczka zaskoczeniem nie było.
Przedstawiciele partii „Razem” w Częstochowie, niestety na co dzień są niewidoczni, stąd i wynik wyborczy nie mógł być wysoki.

O tym, jak sam kandydat ocenia swoją kampanię wyborczą zapytaliśmy Martina Saczka.

– Co było powodem pana porażki w wyborach samorządowych?
„Zacznijmy od tego, że ani swojego wyniku, ani wyniku całego komitetu “Otwarta Częstochowa” nie nazwalibyśmy porażką, tylko cennym doświadczeniem, które będzie procentować w przyszłości. Dziękujemy za wszystkie oddane na nas głosy – i na mnie, jako kandydata na prezydenta, i na naszą listę. Krzysztof Matyjaszczyk z SLD wygrał w pierwszej turze, ale nie łudźmy się – wiele osób wybrało tę kandydaturę ze strachu przed PiS-em, a nie ze względu na zbieżność poglądów. Polska scena polityczna jest bardzo spolaryzowana, a specyfiką Częstochowy jest silna pozycja SLD i słaba Koalicja Obywatelska – tutaj akurat to kandydat SLD stał się twarzą anty-PiS-u. To również zaważyło na wyniku – zaledwie dwóch kandydatów przekroczyło 10%. Kampania w Częstochowie była bardziej plebiscytem popularności, a nie dyskusją o problemach miasta. Wystartowałem po raz pierwszy, byłem najmłodszym kandydatem, ale jako jedyny przedstawiłem kompleksowy program dla miasta. To było widać w debacie telewizyjnej, którą urzędujący prezydent i jeden z naszych kontrkandydatów po prostu zignorowali, co odbieram jako brak szacunku dla wyborczyń i wyborców.
Kolejną kwestią są pieniądze – nam po prostu zabrakło środków finansowych, by bić się o większą rozpoznawalność. W przeciwieństwie do pozostałych komitetów, nie mogliśmy liczyć na zastrzyk gotówki z centrali, bo startowaliśmy jako komitet lokalny i jedynymi środkami, którymi dysponowaliśmy, były wpłaty nasze i sympatyzujących z nami osób na nasz fundusz wyborczy, za które jesteśmy bardzo wdzięczni. Nasza kampania prowadzona była skromnie, z poszanowaniem estetyki, tymczasem inni kandydaci praktycznie zalepili całe miasto swoimi banerami, plakatami i ulotkami, przez co Częstochowa wyglądała jak śmietnik.”

– Czy tak słaby wynik kandydata na prezydenta, oznacza, że „Razem” w Częstochowie nie ma zwolenników?
„Zdecydowanie nie, okręg częstochowski Razem liczy kilkadziesiąt osób, a wydarzenia przez nas współorganizowane cieszyły się sporym zainteresowaniem. Nie mówimy tu wyłącznie o Marszu Równości, o którym tak często lubią pisać media w kontekście niezdrowej sensacji, lecz także o działaniach takich, jak wsparcie pracownic i pracowników DPS.
W wyborach samorządowych nasza Rada Krajowa zadecydowała, że samodzielnie startować będziemy wyłącznie do sejmików wojewódzkich, a starty miejskie, takie, jak nasz do częstochowskiej Rady Miejskiej, będą miały formułę komitetów wyborczych wyborców. To sprawiło, że w kampanii nie mogliśmy używać nazwy Razem, ani korzystać z partyjnych zasobów, przez co wielu osobom komitet “Otwarta Częstochowa” mógł rzeczywiście nie kojarzyć się z Partią Razem. Takie mamy jednak prawo wyborcze i musieliśmy go przestrzegać. Zrobiliśmy kampanię uczciwie, skromnie i nie mamy się czego wstydzić.”

– W związku z druzgocącą przegraną w stosunku do zwycięzcy Krzysztofa Matyjaszczyka czy zamierza się pan wycofać z działalności politycznej?
„Powtórzę ponownie, nie uważam naszego wyniku za druzgoczącą przegraną. A w kwestii pytania o zawieszenie aktywności politycznej – oczywiście, że nie, co więcej – czuję się teraz bardziej zmotywowany do pracy na rzecz regionu i jego mieszkańców. Potraktowaliśmy ten start jako sprawdzian dla naszych struktur i wiemy już, że jesteśmy w stanie zarejestrować komitet, zebrać wymaganą liczbę podpisów i wystawić listy we wszystkich dzielnicach miasta. Zamierzamy teraz bacznie obserwować działania władz miasta, recenzować je, i oczywiście pracować na lepszy wynik za 5 lat, choć już wiosną kilka osób planuje start do rad dzielnic.”

Udostępnij:

2 komentarzy

  • Adam

    Czy warto o tym pisać?

  • Adam

    Czy warto o tym pisać?

  • Anonim

    a kto to jest?

  • Anonim

    a kto to jest?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

KLIKNIJ                                                                       I OGLĄDAJ                                                      Nowy ład w                                                Urzędzie Miasta                                                  bez Biura Ładu Korporacyjnego

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści