Podczas gdy mieszkańcy Krakowa zaledwie po 2 dniach od referendum poznali nazwisko nowego rządowego komisarza, Częstochowa wciąż czeka na decyzję premiera Donalda Tuska, a minęło już 7 dni. Wojewoda śląski Marek Wójcik podobno przekazał szefowi rządu propozycje personalne, ale premier nie jest najwyraźniej przychylny sugestiom wojewody. Przez to powstała w Częstochowie polityczna próżnia, bo miastem nikt nie zarządza. Sytuacja Częstochowy jest o tyle skomplikowana, że odwołany został nie tylko oskarżany o korupcję Krzysztof Matyjaszczyk – były prezydent, ale również cała rada miasta.
Premier zwleka z decyzją zapewne z powodu tarć politycznych oraz sporów o to, jaką rolę powołany komisarz powinien odegrać w nadchodzących przedterminowych wyborach na prezydenta Częstochowy.
Mimo że liderka lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej, posłanka Izabela Leszczyna, konsekwentnie miesiącami milczała we wszystkich sprawach dotyczących Częstochowy, jak chociażby po zatrzymaniu przez CBA jej protegowanych Bartłomieja S. i Łukasza B. – teraz nagle przypomniała sobie o mieszkańcach Częstochowy. Leszczyna dąży do tego, by komisarz nie był jedynie tymczasowym administratorem, lecz stał się oficjalnym kandydatem KO w przedterminowych wyborach na prezydenta miasta. Ma to pomóc w zbudowaniu silnej pozycji startowej takiego kandydata.
Mieszkańcy, w tym internauci, odpowiedzieli jednak Leszczynie, że skuteczne referendum nie tylko oznacza zakończenie rządów Lewicy, ale i współrządzącej z nią od 2014 roku KO. Nieudane próby Leszczyny odcięcia się od Lewicy są dla częstochowian żenujące, ale najwyraźniej Warszawa nie wsłuchuje się w głos społeczny, bo w przeciwnym razie premier Tusk rozwiązałby lokalne struktury KO, tak jak zrobił to w Krakowie.
Giełdę nazwisk liderki Leszczyny otwiera Łukasz Pabiś, jej wieloletni asystent, a ostatnio wiceprezydent Częstochowy. Wśród skompromitowanych działaczy KO pada także nazwisko Marcina Biernata, byłego przewodniczącego Rady Miasta Częstochowy i zastępcy dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach.
Powołanie na komisarza osoby z zewnętrz wydaje się być najbardziej odpowiednim i tu pojawia się nazwisko Stanisława Kracika (oczywiście z KO). Przez dwie dekady był burmistrzem Niepołomic (gmina pod Krakowem), później wojewodą małopolskim, prezesem Polskiego Czerwonego Krzyża, a przez ostatnie 5 miesięcy był „komisarzem od zadań specjalnych” w Krakowie.
Powołanie przez premiera kogokolwiek spoza Częstochowy byłoby uwzględnieniem głosu organizatorów referendum, którzy jeszcze przed odwołaniem Matyjaszczyka i rady miasta złożyli oficjalny apel do premiera, domagając się powołania apolitycznego zarządcy spoza lokalnego układu.
Nie tylko personalna obsada pełniącego funkcje organów miasta budzi kontrowersje, ale i termin jego wyznaczenia przez premiera Donalda Tuska. Ustawa o referendum lokalnym nie nakłada na premiera żadnego limitu dni (np. 3, 7 czy 14) na podpisanie aktu powołania komisarza. Mówi jedynie o tym, że musi nastąpić to niezwłocznie. W innej natomiast ustawie o samorządzie gminnym pojawia się termin 7 dni, ale dotyczy on wygaśnięcia mandatu wójta/prezydenta w trakcie kadencji (np. z powodu rezygnacji, śmierci lub wyroku sądu).
Jeśli trzymać się ustawy o samorządzie, premier ma czas do 17.00 w poniedziałek (licząc od ogłoszenia wyników referendum przez wojewodę śląskiego).
Renata R. Kluczna


