W styczniowym numerze Tygodnika 7 dni pisaliśmy o wszechobecnych już w naszym życiu opakowaniach foliowych i ich degradującym wpływie na przyrodę. Dziś kontynuujemy temat.
Wiemy już, że wszelkie odpady plastikowe, zwłaszcza jednorazowe foliówki, tacki, sztućce, kubki itp. – mimo że pomocne w codziennym życiu – są jednak wyjątkowo szkodliwe dla całego środowiska naturalnego, ale też zagrażają zdrowiu ludzi. Czy zatem plastik można czymś zastąpić? A jeśli tak, to czym?
W doniesieniach medialnych często słyszymy, iż trwają prace nad samorozkładowalnym bioplastikiem. Co to takiego? Naukowcy eksperymentują z jednokomórkowymi glonami – okrzemkami, którym montują odpowiedzialne za produkcję plastiku geny bakteryjne. Po tygodniu aktywności okrzemków, wyprodukowane tworzywo stanowi 10 % ich suchej masy.
Badacze liczą, że w przyszłości będziemy mogli wdrożyć to biologiczne tworzywo zamiast plastiku.
Zanim jednak to innowacyjne rozwiązanie znajdzie szerokie zastosowanie, minie sporo czasu, dlatego tym bardziej warto zmodyfikować swoje dotychczasowe zwyczaje – na przykład, za reklamówkę w sklepie lepiej podziękować lub używać jej do momentu aż się zniszczy, a potem oddać do recyclingu. Oczywiście bardzo dobrym rozwiązaniem są torby wielorazowe, a jeszcze lepszym torby płócienne czy wiklinowe koszyki.
Problem „foliówek” widoczny jest w wielu kupowanych przez nas produktach. Warto zwrócić uwagę na równie uciążliwe folijki na długopisach, kartach do gry czy czasopismach, kilkustopniowo zapakowane ciastka, cukierki, makaron, zeszyty, zabawki i wiele innych. Na szczęście są już pierwsze sklepy bezopakowaniowe, w których sprzedawany asortyment można nabyć na wagę do własnych lub wypożyczonych za kaucją pojemników. A może w niedalekiej przyszłości każdy z nas zadba sam o opakowanie tego co kupuje? Miejmy nadzieję, że świadomych konsumentów, którym nie jest obojętna przyszłość naszej planety, będzie coraz więcej.
red.
* Materiał dofinansowany ze środków WFOŚiGW w Katowicach
** https://www.wfosigw.katowice.pl/
