WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

FELIETON: Z dumą stać za Prezydentem

Tak listopadowo, a więc smutno i na poważnie. Bo to taki miesiąc, gdzie chandra miesza się z mgłą i pokrywa mokrymi liśćmi. Marynarz tęskni za grogiem, pingwin za Madagaskarem. A Polak? Polak cieszyć się ma, bo ma swoje Święto Narodowe.

Listopad w 1918 roku mroził śniegiem z deszczem. Opału nie było, tak jak i żywności. Wojna zniszczyła, co zniszczyć mogła, okupant ukradł, co było do ukradzenia. Hiszpanka uśmiercała dzieci, a po ulicach żebrali inwalidzi wojenni z przypiętymi do wytartych kapot orderami za męstwo.
Ale prócz tego było coś, co Kaden Bandrowski nazwał obcesowo: „radość z odzyskanego śmietnika”. Bo ten śmietnik, te ruiny, ta nędza – to wszystko było już nasze, polskie; bo w tej jesiennej szarudze wybuchnęła nam Polska, darowano nam wolność.
Było nasze państwo, nasza duma i odpowiedzialność. Odpowiedzialność nakazała zadbać o leczenie i nakarmienie dzieci, o zabezpieczenie bytu inwalidów, o odbudowanie domów i zakładów pracy. Było to tak samo ważne jak krew przelewana w obronie granic Niepodległej. W naszą dumę wpisał się port w Gdyni, kombinat w Stalowej Woli, kolej Herby-Porty, klinkierowa autostrada z Warszawy przez Częstochowę do Katowic. To było dla nas zaprzeczeniem stereotypu, że Polacy rządzić się nie potrafią, że dać Polsce niepodległość to jak chłopu zegarek.
Były podziały większe i silniejsze niż obecnie. Zamordowano Prezydenta Rzeczypospolitej, rozlana w bratobójczych walkach krew wsiąkała w bruk prawie każdego miasta, była hańba Berezy i tępa głupota zadufanych polityków, „właścicieli RP”. Ale przynajmniej raz w roku, w Święto Niepodległości, ta małość ustępowała wielkości. Bo jaka by nie była – to była nasza Polska, nasza Rzecz Pospolita. Można było być przeciwnikiem rządu, można było mieć plecy granatowe od pały  policjanta, można było mieć za sobą wspomnienia tortur w Berezie… Ale 11 listopada trzeba było z dumą stać za Prezydentem Rzeczypospolitej, bo on uosabiał autorytet naszego państwa.
Potrafiono rozdzielić szacunek do państwa od krytycyzmu do rządu czy osobowej oceny ludzi sprawujących funkcję Prezydenta: Narutowicza, Wojciechowskiego, Mościckiego. Tak jak i dziś można i należy zachować suwerenne prawo własnego zdania o Lechu Wałęsie, Aleksandrze Kwaśniewskim, Lechu Kaczyńskim i Bronisławie Komorowskim. Ale szanować trzeba urząd, szanować powierzony im Majestat Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Bo każdy z wymienionych był i jest naszym Prezydentem naszego Państwa.
Jest dziś tak, jak jest. Nie narodziła się w III RP duma z „odzyskanego śmietnika”. Nasze święto naszego państwa próbują zawłaszczyć bandy partyjnych kiboli. Nie przychodzi im do głowy, że nie może nazywać siebie patriotą ktoś, kto szarga autorytet własnego państwa. I nie może nazywać siebie obrońcą tolerancji ktoś, kto z buta traktuje wyznawców innych poglądów.
Kibole mają swój stadion i strefy kibica. Jak potrzeba, można im jeszcze klatki postawić, by w nich wyładowywali się na ustawkach.  Ale niech nie niszczą tego, co święte…

Udostępnij:

2 komentarzy

  • marcel@op.pl

    Pięknie powiedziane, ale wołanie o dzisiejsze opamiętanie – daremne. To nie jesienna infekcja, którą leczy nalewka, to rak, który toczy państwo i jego samorządy w terrorze miernoty i paranoicznych urojeń…
    Dzisiaj wspólne święta – jak przystało na katolicki, nominalnie w większości, kraj – nie są, niestety, możliwe…
    Dzisiaj żadnej “świętości” nie ma…

    PS
    Aż prosi się by jednak w tym kontekście przypomnieć słowa i oceny, wciąż aktualne, Józefa Piłsudskiego Marszałka Polski:
    – Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy, ale i te: – Z szanowania wzajemnego wypływa moc wielka w chwilach trudnych…

  • marcel@op.pl

    Pięknie powiedziane, ale wołanie o dzisiejsze opamiętanie – daremne. To nie jesienna infekcja, którą leczy nalewka, to rak, który toczy państwo i jego samorządy w terrorze miernoty i paranoicznych urojeń…
    Dzisiaj wspólne święta – jak przystało na katolicki, nominalnie w większości, kraj – nie są, niestety, możliwe…
    Dzisiaj żadnej “świętości” nie ma…

    PS
    Aż prosi się by jednak w tym kontekście przypomnieć słowa i oceny, wciąż aktualne, Józefa Piłsudskiego Marszałka Polski:
    – Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy, ale i te: – Z szanowania wzajemnego wypływa moc wielka w chwilach trudnych…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści