Minęły już znane z filmu „Miś” czasy wożenia kradzionych z lasu choinek furmankami. Proceder nielegalnej wycinki wprawdzie trwa nadal, ale obecnie lasy naszego regionu są okradane w nieco inny sposób.
– Wczoraj rozpoczęła się choinkowa akcja w całym województwie śląskim – mówi Jarosław Wojcicki, strażnik leśny z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. – Teraz złodzieje nie wywożą z lasu całych drzew, jak jeszcze 15 lat temu, bo coraz popularniejsze są choinki sztuczne, a względnie tanio można kupić żywe drzewka z plantacji. Jeśli ktoś wycina całe drzewka, to nie więcej niż dwie, czy trzy sztuki – dla siebie, dla rodziców i dla teściów. Znika więc także nielegalny handel całymi drzewkami. Wzrasta natomiast popularność wszelkiego rodzaju wiązanek i stroików z gałęzi drzewek iglastych – tłumaczy strażnik i dodaje, że złodzieje przede wszystkim obcinają dorodne gałęzie świerkowe i jodłowe, a ponadto pozbawiają drzewa wierzchołków, z których robi się mini-choineczki. Złodzieje wyniszczają w ten sposób las, bo przesadnie poobcinane drzewa po prostu obumierają stojąc.
– Szkółki w większości są już ogrodzone i chronione monitoringiem, więc tam drzewa mogą rosnąć względnie bezpiecznie. Proceder kradzieży dotyczy więc przede wszystkim upraw leśnych – relacjonuje Wójcicki i dodaje, że złodzieje mają zazwyczaj swoje ulubione miejsca, w które z maniakalnym uporem wracają. Za przyłapanie grozi mandat w wysokości do 500 złotych, a kto nie chce płacić, automatycznie kieruje sprawę do sądu.
W tym roku w akcji łapania choinkowych rabusiów razem ze strażnikami leśnymi weźmie udział także straż łowiecka i policja. Połączone siły tych służb będą wspierane przez dobrze zamaskowane kamerki internetowe, których w naszych lasach sukcesywnie przybywa.


