W gminie Poczesna akcja referendalna o odwołanie wójta Artura Sosny jest na półmetku. Szanse inicjatywy trudno na ten moment ocenić, bo kontrowersje budzą nie tylko organizatorzy, ale i przyczyny usunięcia Sosny. Jak podaje lokalny portal Życie Poczesnej, ludzie „po cichu mówią, że jednym z powodów próby referendalnej jest to, że Sosna zniweczył plany przyłączenia sołectwa Brzezin do Częstochowy”. Zaskakująca narracja stoi w sprzeczności z wolą mieszkańców, którzy gremialnie opowiedzieli się przeciwko przyłączeniu terenów Poczesnej do Częstochowy. Za tą pokrętną logiką kryją się lokalni działacze Prawa i Sprawiedliwości, dla których dobro wspólnoty ma najwyraźniej drugorzędne znacznie. Pierwszoplanowe to przejęcie władzy w gminie, bo referendum dotyczy wyłącznie odwołania wójta, a nie radnych, więc nie chodzi o naprawianie w gminie czegokolwiek.
Kim są inicjatorzy akcji referendalnej w gminie Poczesna i na kogo PiS chce zamienić wójta Sosnę?
Jeden z czytelników lokalnego portalu pyta: „Poprawcie mnie jak się mylę. Wójt gminy pod naporem mieszkańców oraz radnych gminy Brzezin i Sobuczyny blokuje rozbudowę wysypiska przez co Częstochowa się denerwuje i chce zagarnąć tereny gminy. I teraz Ci sami mieszkańcy chcą odwołać Wójta z tego względu?”
Referendum w gminie Poczesna odbędzie się, jeśli do 25 lipca inicjatorzy zbiorą 1.000 wymaganych podpisów mieszkańców i złożą je u komisarza wyborczego. O skuteczności referendum zdecyduje frekwencja. By usunąć ze stanowiska wójta Sosnę, do urn musiałoby pójść 3.214 osób i większość musiałaby zagłosować za jego odwołaniem.
Alina Budzikur przewodnicząca inicjatywy referendalnej, otwiera listę członków zgłoszoną do komisarza wyborczego. Organizatorami referendum są również: Katarzyna Matyja, Ireneusz Jagieła, Teresa Chałupka, Justyna Choli, Cezary Mesyjasz, Mariusz Pikuła, Dagmara Młyńczyk i Renata Smędzik.
Jak wskazują internauci, za akcją referendalną przede wszystkim stoi PiS i państwo Janowscy (Alicja – matka i Maciej – syn). Zdaniem lokalnego portalu, to właśnie Maciej Janowski (PiS) ma zostać nowym wójtem, co nie uszło uwadze mieszkańców: „Mamusia kazała Maciusiowi na wójta iść. Klękajcie narody…”
Redakcja 7 dni sprawdziła zaangażowanie i pracowitość Janowskiego, jako radnego powiatu częstochowskiego – skoro za chwilę ma przejąć władzę w Poczesnej.
Maciej Janowski (40 lat) w radzie powiatu zasiada po raz drugi. Mandat radnego zawdzięcza Prawu i Sprawiedliwości, bo dostał od partii pierwsze, biorące miejsce na liście. W wyborach samorządowych wiosną 2024 roku zdobył niewiele ponad 1 tysiąc głosów (w Kamienicy Polskiej: 180, w Poczesnej: 718, w Starczy: 163). W radzie powiatu Janowski należy do Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości wraz z radnymi: Danielem Hadrianem, Grażyną Knapik, Robertem Knysakiem, Elżbietą Łągiewką, Adamem Markowskim, Teresą Palą, Ignacym Palutkiem i Edytą Wierzbińską.
Janowski działa w dwóch komisjach rady powiatu: Edukacji, Kultury, Promocji i Sportu oraz Infrastruktury, Rolnictwa i Ochrony Środowiska. Jednak określenie „działa” jest stwierdzeniem zdecydowanie na wyrost.
W roku 2024 na komisji Edukacji, Kultury, Promocji i Sportu Janowski pojawił się zaledwie 3 razy, chociaż posiedzeń było 8. W 2025 roku w ogóle nie uważał za stosowne wypełniać obowiązki radnego – na 12 komisji, był raptem na 1. W 2026 ponownie nie był zainteresowany pracą radnego, bo uczestniczył w tylko jednym spotkaniu komisji na 5, a mamy dopiero połowę roku.
Równie niechętnie co Komisję Edukacji Janowski zaszczycał swoją obecnością Komisję Infrastruktury, Rolnictwa i Ochrony Środowiska, której jest członkiem. W 2024 na 8 posiedzeń komisji, był na 4. W 2025 na 12 posiedzeń, także był na 4, a w 2026 na 6 spotkań uczestniczył zaledwie 2 razy.
Ustawa o samorządzie terytorialnym przewiduje, że udział w sesjach to nie tylko prawny obowiązek każdego radnego, ale przede wszystkim fundamentalna powinność związana ze sprawowaniem mandatu. Najwyraźniej nie dla Macieja Janowskiego.
W pierwszym roku po wyborach samorządowych Janowski jeszcze nie szokował nieobecnościami na sesji rady powiatu częstochowskiego. Na 8 posiedzeń, był na 6. Ale już w 2025 roku, w którym odbyło się aż 12 sesji, gdzie radni omawiali problemy, przekonywali się do swoich racji i głosowali w ważnych sprawach dla mieszkańców, Janowski był na zaledwie 6. Hitem jest jednak rok 2026, choć mija dopiero pierwsze półrocze – Janowski nie był na żadnym posiedzeniu rady powiatu.
Nasuwa się pytanie, czy dostawał w tym czasie dietę radnego? Dostawał, chociaż okrojoną. Jak podaje Starostwo Powiatowe w Częstochowie „dieta zwykłego radnego (a takim jest Pan Janowski) wynosi 2.700 zł. Za każdą nieobecność na sesji radnemu odbiera się 20 % diety, a na komisji 10%.”
Czy Janowski angażuje się w pracę na rzecz społeczności lokalnej czy też nie, sporą sumkę zainkasował w 2025 roku. Dieta radnego dała mu przychód prawie 25 tysięcy złotych, co wynika z jego oświadczania majątkowego. Prawie 203 tysiące złotych Janowski zarobił w spółce państwowej Tauron Dystrybucja, jako kierownik projektu. Tajemnicą powiało przy kolejnej pozycji rocznych apanaży Janowskiego, której najwyraźniej radny się wstydzi, bo wpisał „inne źródła”.
Tak czy i inaczej, mimo zmiany władzy w Polsce pisowski działacz, finansowo nie ma powodów do narzekania. Miesięczny dochód Janowskiego wynosi prawie 20 tysięcy złotych.
Pomimo bardzo wysokich zarobków dojrzały wiekiem Janowski nie posiada praktycznie nic. Nie ma oszczędności, akcji, domu, mieszkania. Jeździ Suzuki Swift z 2006 roku o wartości 5 tysięcy złotych. Jedyne czego Janowski jest właścicielem i przedstawia większą wartość to działka o powierzchni ponad 3.000 mkw. Dotychczasowe bezpieczeństwo finansowe pozwoliło Janowskiemu na zaciągniecie dwóch dużych kredytów. Pierwszy hipoteczny w wysokości 469 tysięcy złotych na budowę domu (do spłaty pozostało 448 tysięcy) i drugi konsolidacyjny w kwocie 130 tysięcy (do spłaty pozostały mu 72 tysiące).
Od przedstawicieli władzy lokalnej społeczeństwo naturalnie wymaga znacznie więcej. Na pierwszym planie stawia się dziś nie tylko pracowitość i bezkompromisowe zaangażowanie w sprawy mieszkańców, ale również umiejętność sprawnego zarządzania własnymi finansami.
Odpowiedzialność na szczeblu urzędniczym, a Janowskiemu podobno marzy się fotel wójta Poczesnej, zaczyna się od dojrzałości w życiu prywatnym i każdy krok pretendenta do najwyższej władzy w gminie jest teraz pod lupą opinii publicznej.
Wczoraj (23. czerwca) grupa mieszkańców Poczesnej, na czele z wójtem i wicewójtem oraz radnymi pojechali do stolicy, by zaprotestować przeciwko przyłączeniu części gminy do Częstochowy. Obrońcy Poczesnej przypominają, że „Włodzimierz Czarzasty (Nowa Lewica) od lat mówi o solidarności społecznej, obronie słabszych i wsłuchiwaniu się w głos obywateli. Trudno o większy sprawdzian tych wartości niż sytuacja, w której niewielka gmina broni się przed utratą części swojego terytorium wbrew niemal jednomyślnej woli mieszkańców.”
I o „dziwo” wśród obrońców spraw Poczesnej, którzy pojechali do Warszawy, a było około sto osób – zabrakło Macieja Janowskiego.
Kolejny z czytelników lokalnego portalu twierdzi: „Bez względu na fakt, czy do referendum przeciwko wójtowi Sośnie dojdzie i jaki będzie jego wyniki, jest to publiczne osłabienie Gminy i wystawienie jej na atak ze strony Częstochowy. Tylko ludzie zachłanni władzy i ślepi na konsekwencje dla mieszkańców, po trupach chcą dążyć do chorych celów wyznaczonych ponad własne siły.”
Renata R. Kluczna



