WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Leszek Kulawik: „To referendum jest zabiegiem sanitarnym, skoro pan Matyjaszczyk nie ma honoru”

Pierwszy wywiad z przedstawicielem nowo utworzonego komitetem „Czas na referendum”.
O powodach i założeniach mówi Leszek Kulawik, rzecznik prasowy Komitetu Referendalnego.

– Dlaczego referendum teraz…?
– Dlatego teraz, że zgodnie z ustawą o samorządzie terytorialnym prezydentem miasta jest osoba wybrana w wyborach powszechnych i pełni funkcję z woli mieszkańców. W tej chwili Częstochowa nie ma prezydenta z wyboru. Mamy substytucję jak w adwokaturze… Gdy adwokat nie może pójść na daną rozprawę sądową ustanawia substytucję [zastępstwo]. Jednak 200-tysięczne miasto zasługuje na prezydenta z własnego wyboru, a nie na substytucję Zdzisia Wolskiego. Jeżeli okaże się, że problemy prezydenta Matyjaszczyka nie zakończą się – a wszyscy wiemy, że jest to mało prawdopodobne – a jego kadencja kończy się na wiosnę 2029 roku, to Częstochowa ma pozostawać przez trzy lata w substytucji? Przecież to jest niedopuszczalne! Prezydent Matyjaszczyk ma problemy prawne – ja nie wnikam czy są one uzasadnione i na ile przez prokuraturę udokumentowane.
Prezydent Matyjaszczyk przypomina teraz piłkarza ze złamaną nogą. Jeżeli zawodnik złamie nogę na boisku to nikt się nie zastanawia: czy to jego wina, że złamał, czy jemu złamali…, podnosi rękę i prosi o zmianę. Po prostu wchodzą sanitariusze i go znoszą. Podobnie jest z prezydentem Matyjaszczykiem, który prezydentem nie jest, bo ma zakaz wykonywania czynności prezydenta i zakaz wchodzenia do urzędu miasta. To referendum jest zabiegiem sanitarnym, skoro pan Matyjaszczyk nie ma honoru, by samemu zejść z boiska.

– A może jednak zejdzie z boiska i poda się do dymisji…?
– W Częstochowie od dłuższego czasu działa grupa trzymająca władzę. Podanie się Matyjaszczyka do dymisji otworzyłoby drogę do wyborów i wówczas skończyłyby się rządy zorganizowanej grupy trzymającej władzę. W tej sytuacji rządy substytucji czyli pełniącego obowiązki Zdzisława Wolskiego mogą trwać jeszcze trzy lata do wiosny 2029 roku. A przecież prezydent to ma być człowiek który został wybrany przez społeczeństwo, człowiek który cieszy się zaufaniem i prowadzi miasto w przyszłość – a nie substytucja.

– Komitet referendalny nie jest jednorodny światopoglądowo, czy jesteście w stanie się porozumieć?
– Dwie rzeczy… Jedna grupa to inicjatorzy referendum w liczbie 10 osób, którzy są wpisani do komisarza wyborczego. Druga grupa to szeroko rozumiany komitet referendalny, w który zaangażowało się kilkadziesiąt osób. W tym komitecie większość to osoby bezpartyjne, chociaż są też członkowie z partii wszelakich. Prócz Nowej Lewicy i Koalicji Obywatelskiej praktycznie są wszyscy: ludzie Razem, Polski 2050, PiS-u i ludzie Konfederacji Korony Polskiej…
Dla nas to, że człowiek zapisał się do jakiejś partii – to nie przestał być mieszkańcem Częstochowy. Do Komitetu po prostu przystąpili Częstochowianie, a nie partie polityczne. Uważamy wręcz to za naturalne, że człowiek zaangażowany w działalność jakiejś formacji politycznej, tym bardziej nie pozostaje obojętnym na sprawy miasta, które jest jego domem, bo on tu mieszka, pracuje. Faktycznie, przy jednym stole siedzą Konfederaci, Pisowcy, działacze Polski 2050 i Razem, chociaż największą grupę stanowią osoby bezpartyjne – to jest piękne. Chcemy jako częstochowianie dobrej przyszłości dla naszego miasta, którą blokuje zorganizowana grupa trzymająca władzę.

– Niektórzy z mieszkańców mówią, że już raz się podpisali…
– W zeszłym roku z taką inicjatywą wystąpił Dariusz Goliszek. Po pierwsze była przedwczesna, po drugie – niezwykle indywidualna, nie zespołowa. My zanim udaliśmy się do komisarza wyborczego zorganizowaliśmy wiele lokalnych środowisk, czego Goliszek nie zrobił.

– Ale Goliszek nie był osamotniony, dołączyła się do niego Konfederacja, ugrupowanie ogólnopolskie…
– Przyłączyła się po falstarcie… Zresztą i oni nie mieli nieograniczonych możliwości i – co wiemy – to niewielki krąg ludzi.
Każdy mieszkaniec Częstochowy musi wiedzieć, że podpisy zbierane w tej akcji referendalnej będą przez nasz komitet przechowywane w kasie pancernej. Dokładnie tylko trzy osoby będą miały dostęp i dysponowały będą kluczami do tej szafy. Karty nie będą kopiowane, fotografowane, skanowane – oryginalne będą przechowywane w miejscu niedostępnym dla osób postronnych. Następnie karty zostaną przekazane na ręce komisarza wyborczego, który i tak zna PESEL każdego obywatela.

– Pierwszy etap to zbiórka 16 tysięcy podpisów. Jak organizacyjnie zamierzacie to przeprowadzić?
– Spodziewamy się, że liczba osób zbierających podpisy wyniesie ponad 100 kilkadziesiąt osób, a mamy dwa miesiące czasu. Nie widzę zagrożenia, abyśmy nie zebrali. Celujemy nie w wielkość minimalną, a co najmniej 20-23 tysiące, żeby był zapas.
Uruchomimy aktywne punkty na mieście oraz osoby, które będą zbierały na terenie miasta. Będą też osoby, które podpisy będą zbierały we własnych środowiskach.
Ponieważ zawiązana została inicjatywa bezpartyjna, to zapraszamy wszystkich – organizacje pozarządowe, a także partie polityczne.

– Macie świadomość, że Lewica i Koalicja Obywatelska nie będą bierni?
– To prawda, zorganizowana grupa posiadająca władzę tak łatwo nie odpuści. Mają bardzo duże możliwości. Posiadają własne tytuły prasowe i portale internetowe, które są pod ich kuratelą. Na pewno będzie bardzo duża kontrakcja ze strony zorganizowanej grupy trzymającej władzę. Natomiast my z kolei też nie będziemy bierni, a wręcz przeciwnie, uruchomimy własne portale, będziemy współpracować z mediami niezależnymi od urzędu miasta. Nastawienie społeczeństwa bardzo się zmienia, bo każdy już widzi, że najbliższe 3 lata bez prezydenta wybranego przez mieszkańców jest nie do zaakceptowania. To nie tylko kwestia zarzutów prokuratorskich wobec prezydenta Matyjaszczyka, chodzi o całokształt jego 16-letnich rządów. Miasto wymaga nowego prezydenta i nowej rady miasta. Dlatego naszym naczelnym hasłem referendalnym jest: odzyskajmy Częstochowę.
Wszyscy wiemy, że zarzuty wobec prezydenta Matyjaszczyka są ciężkie. Jeżeli wpłynie akt oskarżenia do sądu, to taki proces może potrwać nawet kilka lat, czyli rozstrzygnięcie może zapaść nie w trzeciej, a w czwartej dekadzie XXI wieku. Ktoś może powiedzieć co będzie jak się okaże kiedyś w przyszłości, że prezydent może zostać uznany niewinnym, a referendum go odwołało? Może powie, że zrobiono krzywdę prezydentowi. Żadnej krzywdy… Przecież w mieście mieszka niespełna 200 000 ludzi i żaden z nich nie pracuje na stanowisku prezydenta i nie mają z tego powodu krzywdy. To dlaczego on ma mieć krzywdę, gdy po 16 latach przestanie być prezydentem? Przecież nikt mu nie zabrania iść do innej pracy, zwłaszcza że ludzie w ciągu życia zmieniają pracę. Matyjaszczyk nie może pozostawać w miejscu pracy, w którym mu nie wolno pracować. To jest po prostu śmieszne.

– Złożyliście do komisarza wyborczego jeden wniosek, który zawiera dwa elementy: referendum o odwołanie prezydenta Matyjaszczyka i referendum o odwołanie rady miasta. Dlaczego razem?
– Mieszkańcy, rządy prezydenta Matyjaszczyka postrzegają jako grupę zintegrowaną z radą miasta. My odwołujemy ogólnie rozumiane władze Częstochowy, to zarówno władza uchwałodawcza, jak i wykonawcza, czyli prezydent i rada, zwłaszcza że w tej radzie prezydent opozycji nie miał.

PiS-owi nie jest na rękę referendum przeciwko radzie miasta, bo dziś mają 9 radnych…
– Po głosowaniu kwietniowym, kiedy radni złożyli wniosek na radzie miasta o uchwalenie referendum odwołujące prezydenta miasta, jedynie PiS plus jeszcze dwóch radnych, głosowali za referendum. Cała reszta była albo przeciwko albo się wstrzymała, co oznaczało to samo, co głosowanie przeciwko. Myślę, że PiS zrozumiał, iż w tej radzie jest w izolacji i nie jest w stanie absolutnie niczego osiągnąć.

– Mówiliśmy o PiS-ie, trudno nie wspomnieć o Koalicji Obywatelskiej. Czy znacie jej stanowisko w sprawie referendum?
– Nie prowadziliśmy żadnych oficjalnych rozmów z partiami politycznymi. Zaprosimy teraz wszystkie formacje z prośbą o przyłączenie się do naszej inicjatywy.

– A czego się spodziewać po KO?
– Obojętności. Dla nich jest ważne, by trwał ten układ, który jest od lat. Natomiast 19 sierpnia tego roku będzie 200. rocznica, jak rada administracyjna Królestwa Polskiego oficjalnie połączyła Częstochowę i Częstochówkę. Wkraczamy w trzecie stulecie nowej Częstochowy. Nie możemy wkraczać z prezydentem za kaucją, z zarzutami i z urzędującą substytucją.

– Skuteczne referendum i co dalej?
– Będą wybory na nowego prezydenta miasta i do rady miasta.

– Obecni koalicjanci referendalni staną się rywalami politycznymi…
– Osoby, które zaangażowały się w komitet referendalny na pewno podczas kampanii wyborczej będą działać na rzecz swoich partii politycznych. Mam nadzieję, że te osoby wspierające dziś referendum, przebijają się w swoich partiach politycznych, jako osoby wyjątkowo wartościowe. Chodzi przede wszystkim o to, by podnieść jakość elit politycznych naszego miasta, w tym także członków rady. Wybory będą później i będą potem rywalizować.

– Nie obawiacie się “łatki” politycznej, że to referendum PiS-u?
– My nie jesteśmy w związku, w żadnej relacji z jakąkolwiek partią polityczną. Dla nas wszyscy to są Częstochowianie. Siedzimy przy jednym stole i jest wesoły. Siedzą konfederaci, ludzie z PiS-u, z Korony i członkowie Razem i jest tylko jedna idea – odwołać tę władzę. Nikt się nie kłóci z powodów politycznych.

– Niektórzy mieszkańcy pytają: na kogo chcecie Matyjaszczyka wymienić?
– Jeżeli się uda i będzie odwołany prezydent i rada miasta, to dopiero wtedy zrobimy kolejny krok. Poszczególne partie polityczne będą wystawiać swoich kandydatów, jak i również, jestem przekonany, że powstaną również komitety bezpartyjne, które także będą wystawiać swoich kandydatów. Póki nie ma odwołania dotychczasowych władz – nie ma w ogóle o czym mówić. W tej chwili odwołujemy zarząd miasta.
Gdy referendum odwoła zorganizowaną grupę trzymającą władzę, to każdy następny prezydent, który przyjdzie będzie bał się rządzić w ten sposób, w jaki rządził przez ostatnie 16 lat prezydent Krzysztof Matyjaszczyk. Będzie wiedział, że społeczeństwo jest czujne i w razie czego wystąpi przeciwko niemu i go odwoła. Rządzący nie powinni się czuć nietykalni, bezkarni.
Zapraszamy wszystkich, którzy uważają, że Częstochowa zasługuje na więcej.
Można do nas przyjść osobiście, do naszego biura, które mieści się w al. NMP 29. Można się włączyć w zbieranie podpisów i w inne akcje w ramach referendum. Wszyscy będą mile widziani, zarówno mieszkańcy, jak i partie polityczne.

Renata R. Kluczna

Udostępnij:

3 komentarzy

  • Pamiętający

    Krótkie pytanie ….Kto zainstalował ” rządy zorganizowanej grupy trzymającej władzę. ” przed 16-tu laty….?????

  • mario

    Najpierw zburzmy, potem pomyślimy. Grzech pierworodny lokalnych rewolucji.

    Jeżeli się uda i będzie odwołany prezydent i rada miasta, to dopiero wtedy zrobimy kolejny krok” – te słowa rzecznika komitetu referendalnego powinny podziałać na mieszkańców jak zimny prysznic. W jednym zdaniu obnażono bowiem całą mizerię intelektualną i strategiczną alternatywy, która mieni się „ratunkiem” dla miasta. To powrót do najgorszych, populistycznych tradycji: zróbmy dym, wywołajmy kryzys, a o poranku „jakoś to będzie”.

    Taka postawa zdradza nie tylko brak dojrzałości politycznej, ale przede wszystkim przerażający paraliż myślenia dalekowzrocznego. Jak można wzywać do demontażu struktur samorządowych, nie mając w kieszeni gotowego planu naprawczego, konkretnych projektów ani – co najważniejsze – nazwisk liderów zdolnych udźwignąć ten proces? To klasyczny syndrom „zmiany dla samej zmiany”, w której celem nie jest uzdrowienie organizmu miejskiego, lecz czysta negacja obecnego układu.

    Ta deklaracja to także smutne potwierdzenie najgorszej diagnozy: nasze miasto zostało systemowo i do cna wypłukane z aktywnej, myślącej strategicznie inteligencji. Przez lata negatywnej selekcji, kolesiostwa i plemiennych wojenek, ludzie kompetentni wycofali się w prywatność lub stąd uciekli. W efekcie na placu boju zostali działacze, których horyzont planowania kończy się na dacie referendalnego głosowania.

    Miasto, które i tak w ogólnokrajowych rankingach rozwoju szoruje po dnie, nie potrzebuje dzisiaj skoku na głęboką wodę z zawiązanymi oczami. Droga od „zróbmy, a potem się zobaczy” prowadzi prosto do chaosu, zarządów komisarycznych i kolejnego rozczarowania. Jeśli jedynym programem nowej ekipy na „dzień po” jest improwizacja, to mieszkańcy zamiast ratunku dostaną jedynie zmianę dekoracji w tym samym, upadającym teatrze. Bez merytorycznego planu przed rewolucją, każda zmiana będzie tylko pogłębianiem marazmu.

    W takim otoczeniu zbliżające się referendum staje się idealnym paliwem dla populistów. Gdy brakuje merytorycznej dyskusji, do głosu dochodzi czysta negacja i zasada „zróbmy rewolucję, a potem się zobaczy”. Rzecznik komitetu referendalnego otwarcie przyznaje, że plan na kolejny krok pojawi się dopiero wtedy, gdy uda się odwołać obecne władze. To przerażająca improwizacja. To proponowanie mieszkańcom skoku w ciemność pod hasłem walki z układem.

    Właśnie dlatego obowiązkiem każdego, kto nie ma w tym bagnie żadnego interesu osobistego, jest głośne mówienie „sprawdzam”. Krytyczna postawa wobec rzeczywistości to nie jest czepialstwo – to podstawowy element higieny psychicznej i obywatelskiej odpowiedzialności. Jeśli lekarstwem na niekompetencję obecnej władzy ma być amatorszczyzna nowej ekipy, to miasto nie wyjdzie z kryzysu przez kolejne dekady. Kropla musi drążyć kamień, nawet jeśli jest się jedynym głosem na pustyni. Tylko bezwzględna, niezależna ocena faktów – wolna od kolesiostwa i politycznych kalkulacji – daje szansę, że kiedyś obudzimy się w samorządzie, który myśli o dobru wspólnym, a nie o najbliższych wyborach.

  • Roman

    Naziści w Częstochowie byli już w 1939.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

KLIKNIJ                                                                       I OGLĄDAJ                                                      Nowy ład w                                                Urzędzie Miasta                                                  bez Biura Ładu Korporacyjnego

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści