Artykuł 7 dni „Iskry poleciały. Kulisy strachu i bezwstyd władzy w magistracie” wywalał lawinę zdarzeń, z likwidacja Biura Ładu Korporacyjnego włącznie, choć ewidentnie mamy do czynienia z pozorną reorganizacją dla uspokojenia nastrojów.
Jest ciąg dalszy. Obie panie, A i B, które udzieliły redakcji 7 dni wywiadu, złożyły przeciwko urzędowi miasta pozew do Sądu Okręgowego w Częstochowie, by przed wymiarem sprawiedliwości dociekać swoich racji. Chcą w ten sposób walczyć o swoje dobre imię, wyciągnąć na światło dzienne całą prawdę i pokazać, co faktycznie działo się za zamkniętymi drzwiami magistratu.
Głośny artykuł 7 dni wywołał potężną burzę dlatego, że bohaterki naszego materiału ujawniły w wywiadzie patologie szerzące się w urzędzie miasta Częstochowy, gdzie Biuro Ładu Korporacyjnego stało się narzędziem dominacji żony prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka, Joanny z domu Iskierki. Z relacji pracowników wynika, że pod groźbą zwolnienia byli oni zmuszani do wykonywania upokarzających poleceń, m.in. noszenie zakupów czy wieszania plakatów wyborczych, co odbywało się w godzinach pracy i jednocześnie w cieniu działań prokuratury i CBA.
Kobiety w końcu nabrały odwagi. Nie chcą już dłużej milczeć i zamierzają podzielić się wszystkimi informacjami, a jako miejsce do ujawnienia prawdy świadomie wybrały salę sądową.
Formalny pozew o naruszenie praw pracowniczych został skierowany przeciwko urzędowi miasta jako pracodawcy, a nie bezpośrednio przeciwko konkretnej osobie, co wynika z wymogów proceduralnych. Mimo to, główny zarzut bohaterek naszego artykułu dotyczy bezpośrednio zachowań Joanny Iskierki, pełniącej wówczas funkcję dyrektorki Biura Ładu Korporacyjnego. Zarzuty są poważne, a dotyczą m.in. mobbingu, zastraszania, nie respektowania praw pracowniczych, chociażby w kwestii godzin pracy.
Sądowa batalia dopiero się zaczyna, a ostatecznie o winie i skali nadużyć zdecyduje teraz niezawisły sąd.
Renata R. Kluczna



