Już tylko niewielki odsetek Polaków pali opony, ale wciąż wiele osób składuje je na podwórkach czy w garażach lub wykorzystuje do własnych potrzeb. Najczęściej stare ogumienie zostawiamy w warsztacie, ale coraz więcej osób udaje się do PSZOK-u. To dobre wiadomości, chociaż problem nieodpowiedniej utylizacji czy porzucania opon na terenach zielonych pozostaje aktualny.
Jedynie co dziesiąty kierowca nigdy nie oddawał opon do utylizacji. Mimo to aż 80% z nas spotyka się z oponami porzuconymi na terenach zielonych, ale też w miastach czy przy zbiornikach wodnych. Wskazuje na to najnowsze badanie przeprowadzone przez organizatora kampanii „Kręci nas recykling”.
– Porzucanie opon w lesie lub w innych miejscach jest zabronione i szkodliwe. Opony nie ulegają biodegradacji, tylko defragmentacji, podczas której do środowiska uwalniane są toksyczne substancje: metale ciężkie oraz mikroplastik zanieczyszczające glebę i wody gruntowe. Substancje te są niebezpieczne dla roślin, zwierząt i ludzi. Duże skupiska nielegalnie składowanego ogumienia stanowią też poważne zagrożenie pożarowe – komentuje ekolog Dominik Dobrowolski.
Wielu Polaków zdaje sobie sprawę z zagrożeń, jakie niesie za sobą składowanie opon w nieodpowiednich miejscach. Mimo to edukacja nadal jest potrzebna.
Co robimy ze zużytymi oponami?
Ankietowani kierowcy najchętniej zostawiają zużyte opony w serwisach, przy okazji ich wymiany na nowe. Jednak popularność tego rozwiązania spada. Coraz więcej osób decyduje się na dostarczenie starego ogumienia do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK). Jest to całkowicie bezpłatne.
To dowód na to, że działania edukacyjne przynoszą realne efekty. Pozwala to z optymizmem patrzeć w przyszłość i wierzyć, że niewłaściwe praktyki, takie jak spalanie zużytych opon, używanie ich w ogródkach czy porzucanie ich w lasach, będą stopniowo eliminowane.
Pomimo rosnącej świadomości społeczeństwa, 9% pytanych kierowców zadeklarowało, że nigdy nie oddawało opon do utylizacji i recyklingu. Dlaczego? Najwięcej z nich wskazało, że nie wie, gdzie to zrobić – ale co ważne, ich odsetek w ciągu czterech lat zmalał o niemal 10 p.p.
Z badania można wywnioskować, że nie zawsze problem stanowi brak wiedzy czy środków. – Kwestią wartą rozważenia jest funkcjonowanie PSZOK-ów. Te powinny być w każdej gminie, jednak dni i godziny otwarcia nie zawsze są dogodne – uważa organizator kampanii „Kręci nas recykling”.
red.





