Biura poselskie, w których nikt nie odbiera telefonów, a i bywa niezwykle rzadko, to coś, co łączy posłów bez względu na przynależność partyjną. Na tym nie koniec braku szacunku do publicznego grosza w wykonaniu parlamentarzystów. Na liście wydatków zbędnych – na rzekome utrzymanie biura poselskiego – pojawiły się zmywarki (czasami nie jedna), drony czy więcej niż jeden ekspres do kawy. Posłowie nie stronią od wydatków, które trudno racjonalnie powiązać z poselskimi obowiązkami, bo nie da się wytłumaczyć kilkadziesiąt tysięcy kilometrów rocznie, rozliczone w kilometrówach. A wszystko ukryte w ryczałcie, który każdy poseł otrzymuje na prowadzenie biura poselskiego w wysokości prawie 300 tysięcy złotych rocznie (obecnie 23.310 złotych miesięcznie), co kosztuje ponad 500 milionów złotych. Tyle z budżetu państwa w ciągu roku przeznaczamy jako podatnicy na same tylko biura 460 posłów. Każdemu z tych parlamentarzystów przysługuje niezależna od ryczałtu dieta, która jest jego prywatnym „wynagrodzeniem za pracę”.
Dziennikarze krajowi przeanalizowali sprawozdania finansowe za 2024 rok wszystkich reprezentantów narodu Niższej Izby Parlament
Redakcja 7 dni wzięła pod lupę 7 posłów ziemi częstochowskiej, by ustalić, na co wydawane są nasze, podatników pieniądze.
Posłowie z roku na rok stają się coraz bardziej kreatywni w wyposażaniu biur poselskich za pieniądze z ryczałtu. Do tej pory przyjęło się, że poseł może wypłacać pensje pracownikom, opłacać rachunki za media, ponosić wydatki na przejazdy taksówkami i paliwo do prywatnego samochodu. To i tak dużo. W ostatnich latach coraz częściej posłowie zaopatrują się w telefony, słuchawki, laptopy, sprzęt RTV/AGD – kuchenki mikrofalowe, ekspresy do kawy, zmywarki, żelazka, samoczyszczące odkurzacze. Jak mawiają: okazja czyni złodzieja. Trudnych do uzasadnienia wydatków na biura poselskie nikt nie kontroluje, co przyznają sami posłowie. W teorii powinna to robić Kancelaria Sejmu, ale nigdy takiej weryfikacji nie było.
Po rozpętanej przez media burzy, Jarosław Urbaniak szef sejmowej komisji regulaminowej spraw poselskich i immunitetowych postanowił przyjrzeć się sprawie, choć powszechnie wiadomo, że brak jasnych przepisów wiąże Urbaniakowi ręce. Opowieści o nieetycznym zachowaniu części posłów, którzy bez umiaru szastają pieniędzmi podatników też między bajki można włożyć. Wystarczy przejrzeć sprawozdania finansowe tylko 10 posłów, by dojść do konkluzji, że „nigdy syty nie zrozumie głodnego”. Parlamentarzyści najchętniej zatrudniają swoich współpracowników na umowy śmieciowe, dużo wydają na paliwo i najem samochodów, a „oszczędzają” na specjalistycznych ekspertyzach i opiniach prawnych. Hipokryzją z Sejmu powiało, gdy Kancelaria poinformowała, że od przyszłego roku posłowie mogą liczyć na podwyżkę wydatków na biura parlamentarne.
Siedmiu „wspaniałych”…
Wszyscy posłowie otrzymują dokładnie tę samą kwotę na własną aktywność poselską, w tym prowadzenie swoich biur. Za rok 2024 była to kwota 296.800 złotych. Encyklopedyczna formuła podaje, że idea, która przyświecała otwieraniu przez posła biura poselskiego, miała przede wszystkim na celu ułatwienie kontaktu wyborcom. Wybrany wolą narodu przedstawiciel Niższej Izby Parlamentu ma organizować dyżury poselskie, przyjmować interesantów, udzielać mieszkańcom porad prawno-administracyjnych. Biura poselskie nie mają służyć posłom, a mieszkańcom, którym wyznaczony punkt na mapie pozwala spotkać się z wybranym przez niego posłem.

Posłowie ziemi częstochowskiej sporą część kwoty, przeznaczoną na prowadzenie biura przekazują na wynagrodzenia dla zatrudnionych pracowników, na podstawie umowy o pracę. Po dwie osoby na etacie mają posłowie PiS-u Burzyńska i Giżyński. Pozostali zatrudniają po jednej osobie
I drobna dygresja. Koszt dla pracodawcy pełnego etatu pracownika na najniższą krajową wynosi rocznie 67.459,20 złotych (miesięcznie 5.621,60 złotych brutto). Pracownik wówczas bierze na rękę miesięcznie 3.510,92 złotych.
Posłowie ziemi częstochowskiej chętnie zatrudniają swoich współpracowników na umowy bez ochrony prawnej pracownika – zlecenia i dzieło. W naszym zestawieniu prym wiedzie posłanka Leszczyna (PO), która wydała na umowy śmieciowe prawie 70 tysięcy złotych. Z takiej formy rozliczenia chętnie korzysta także poseł Kiepura (PSL), który wydał w ten sposób prawie 50 tysięcy złotych. Pozostali posłowie byli zdecydowanie bardziej powściągliwi. Niestety, ze sprawozdań finansowych nie wynika, komu i za co posłowie zapłacili w ramach umów zlecenia i o dzieło.

Lidia Burzyńska (PiS)
Pracownicy:
Agnieszka Maj
Kamil Tarasek
Asystenci społeczni:
Ewelina Kałmuk
Paweł Stochel
Andrzej Gawron (PiS)
Pracownik:
Dawid Smol
Asystenci społeczni: brak
Szymon Giżyński (PiS)
Pracownicy:
Grażyna Matyszczak
Marcel Świerzy
Asystenci społeczni: brak
Henryk Kiepura (PSL)
Pracownica:
Dominika Bator
Asystent społeczny:
Robert Wróbel
Izabela Leszczyna (PO)
Pracownica:
Dorota Steinhagen
Asystenci społeczni: brak
Andrzej Szewiński (PO)
Pracownik:
Piotr Kisielow
Asystenci społeczni:
Mateusz Chrząstek
Bogumił Dobosz
Mirosław Kucia
Łukasz Wojciech Zakrzewski
Przemysław Witek (PO)
Pracownica:
Agata Jędrzejowska
Asystenci społeczni:
Zuzanna Geilke
Andrzej Grzesik
Karina Kompala
Michał Mazan
Dariusz Pełka
Kamil Pijet
Renata Swoboda
Jakub Trepka
Joanna Walczak.
Grosz do grosza a będzie pół kosza… kasy
Przez telefon najwięcej rozmawiają posłowie PiS-u – Giżyński i Gawron. Obaj wzbogacili operatorów sieci komórkowych o ponad 5 tysięcy złotych, każdy.
Trudno powiedzieć, gdzie podróżują służbowo pracownicy biura posła Szewińskiego (PO), ale zapewne daleko i komfortowo. Jako jedyny wydał na ten cel prawie 20 tysięcy złotych.
Natomiast najdroższą księgową ma poseł Kiepura (PSL), prawie 9 tysięcy złotych. Za obsługę rachunkowo-księgową i bankową niemało też zapłacili posłowie z PiS-u Giżyński, ponad 6 tysięcy i Gawron, ponad 5 tysięcy złotych.
Sporo na zakup materiałów biurowych, prasy, wydawnictw i środków bhp wydaje poseł Witek (PO), bo ponad 16 tysięcy złotych. Również posłowie Szewiński (PO) i Kiepura (PSL) na papierze nie oszczędzają.
Na korespondencję i ogłoszenia najwięcej wydał ludowiec poseł Kiepura (jeszcze nie znamy szczegółów), za które zapłacił prawie 40 tysięcy złotych. Ciekawe, co tak ogłasza na potęgę…?

W kolejnej kategorii ponownie pierwsze miejsce przypadło posłowi Kiepurze (PSL), który oszczędnością nie grzeszy przy opłacaniu najmu lokalu biura poselskiego. Poseł i jednocześnie wiceminister edukacji narodowej ponosi o wiele większe koszty za jedno biuro niż posłanka Burzyńska (PiS) za trzy.

Lidia Burzyńska (PiS)
Biura poselskie posłanki Lidii Burzyńskiej:
1. al. NMP 24 lok. 10
42-200 Częstochowa
2. ul. 11 listopada 8
42-100 Kłobuck
3. ul. Źródlana 2
42-235 Lelów
tel. 34/ 322 40 23, 507 437 679
email: lidia.burzynska@sejm.pl
strona internetowa: https://www.lidiaburzynska.pl/
Andrzej Gawron (PiS)
Biuro poselskie posła Andrzeja Gawrona:
1. ul. Edyty Stein 1
42-700 Lubliniec
tel. 664 505 799
email: andrzej.gawron@sejm.pl
strona internetowa: http://andrzejgawron.pl/
Szymon Giżyński (PiS)
Biura poselskie posła Szymona Giżyńskiego:
1. ul. Łódzka 8/12 lok. 15
42-200 Częstochowa
tel. 34/ 368 11 61, 500 850 704
email: szymon.gizynski@sejm.pl
strona internetowa: https://szymongizynski.pl/
Henryk Kiepura (PSL)
Biura poselskie posła Henryka Kiepury:
1. ul. 11 Listopada 4
42-100 Kłobuck
tel. brak
email: biuro.henrykkiepura@interia.pl
henryk.kiepura@sejm.pl
strona internetowa: brak
Izabela Leszczyna (PO)
Biura poselskie posłanki Izabeli Leszczyny:
1. al. NMP 24 lok. 28
42-200 Częstochowa
2. Regionalne Biuro Poselsko-Senatorski
ul. Chłodna 2a
40-311 Katowice
3. ul. Kościuszki 25
42-300 Myszków
tel. 504 256 188
email: izabela.leszczyna@sejm.pl
Andrzej Szewiński (PO)
Biura poselskie posła Andrzeja Szewińskiego:
1. ul. Nowowiejskiego 24
42-217 Częstochowa
2. Regionalne Biuro Poselsko-Senatorski
ul. Chłodna 2
40-311 Katowic
tel. 513 857 384
email: andrzej.szewinski@sejm.pl
strona internetowa: brak
Przemysław Witek (PO)
Biura poselskie posła Przemysława Witka:
1. ul. Paderewskiego 9 lok. 2
42-700 Lubliniec
2. Regionalne Biuro Poselsko-Senatorski
ul. Chłodna 2a
40-311 Katowice
tel. 739 922 530
email: przemyslaw.witek@sejm.pl
biuro.przemyslawwitek@gmail.com
strona internetowa: brak
Na koniec wisienka na masce
W naszym zestawieniu pozycja „inne wydatki związane z prowadzeniem biura poselskiego” nie tylko brzmi tajemniczo, ale i kwoty budzą ciekawość. Na „inne” poseł Witek (PO) wydał ponad 70 tysięcy złotych, poseł Gawron (PiS) ponad 60 tysięcy, a poseł Kiepura (PSL) prawie 60 tysięcy złotych.
Koszty przejazdów posłów w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego samochodem własnym lub innym – na co słusznie zwróciły uwagę media krajowe – szokują. Ponad 50 tysięcy złotych wydało aż czterech posłów ziemi częstochowskiej na tę kategorię wydatków. Najwięcej poseł Witek (PO) – 55.200 złotych; zaraz po nim poseł Kiepura (PSL) – 53.515,25; posłanka Burzyńska (PiS) – 52.382,50 i poseł Szewiński (PO) – 51.060 złotych. Ale na tym nie koniec. Posłowie nie tylko walą kilometrówki własnymi samochodami, ale w tym samym czasie samochody wynajmują. I tu ponownie laur zwycięstwa przypadł posłowi Witkowi (PO), który już pół świata chyba zwiedził, bo prócz podróżowania własnym pojazdem, chętnie korzysta z pożyczonego. Przyjemność posła Witka kosztowała podatników 53.129,61 złotych. Wcale nie lepszy jest poseł Kiepura (PSL), który na wynajem samochodu wydał 48.870,13 złotych. Równie chętnie p nieswoje środki transportu sięgają posłowie Szewiński (PO) i Gawron (PiS) – obaj wydali po 30 tysięcy złotych.

460 posłów otrzymuje 500 milionów złotych rocznie na prowadzenie biur poselskich. W tej kwocie ujęte są 2 miliony złotych, które w ciągu roku 2024 wydało 7 posłów ziemi częstochowskiej.
Być może należałoby zapytać podatników, czy nie wyleliby przeznaczać swoje pieniądze na inne potrzeby, np. w szkolnictwo czy ochronę zdrowia…?

Renata R. Kluczna



2 komentarzy
460 darmozjadów których utrzymujemy a oni i tak kradną na wszystkie możliwe sposoby..Zredukować o połowę i likwidacja senatu to będą realne oszczędności dla kraju i deficyt budżetowy będzie mniejszy.
Rzygać się chce jak sie takie rzeczy czyta. Elyta narodu.