Zdjęcie, które dotarło także do naszej redakcji – mówi o lokalnych politykach wszystko, czemu upust dali internauci na miejskiej.pl Wybrani wolą suwerena i przez niego opłacani przedstawiciele władzy, wpadli na pomysł odgrodzenia się od mieszkańców barierką, tworząc „Strefę dla radnych”. Dopełnieniem stał się pilnujący wejścia do Strefy strażnik miejski.
Nasi Czytelnicy pytają: dlaczego ograniczone zostało obywatelom prawo dostępu – w pełnym zakresie – „na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów”, o czym mówi art. 61 Konstytucji RP? Jaka jest podstawa prawna wprowadzenia „Strefy dla radnych”, czyli zapory przed mieszkańców? Czego obawiają się radni, skoro dostępu do nich musi pilnować strażnik miejski? Do czego przygotowują się radni?
Na tę okoliczność przewodniczący rady miasta Częstochowy Łukasz Banaś (PO) opublikował w internecie komunikat. Czy te wyjaśnienia są przekonujące?
Post przewodniczącego rady miasta Częstochowy Łukasza Banasia (PO):
„Czy musi się wydarzyć tragedia, żebyśmy się obudzili?
Zanim osądzisz – proszę, przeczytaj do końca. Nie dla mnie. Dla tych, którzy naprawdę chcą służyć ludziom.
Dziś wielu z nas śmieje się z tych „sznureczków” w sali obrad rady miasta. Ironizuje: „Co oni sobie wyobrażają? Że są kimś lepszym?” Ale zanim padnie kolejny łatwy komentarz, chcę Wam coś wyjaśnić.
Decyzję o wprowadzeniu tej symbolicznej strefy podjęliśmy wspólnie – po rozmowie z przewodniczącymi wszystkich klubów radnych oraz całym prezydium rady.
Nie było tu polityki, podziałów, ani przepychanek – była odpowiedzialność. I troska .
Wszyscy zgodziliśmy się, że ten sznurek nie zatrzyma szaleńca. Ale może zasygnalizuje, że pewna przestrzeń jest uporządkowana. Że nie jest anonimowa.
Że ktoś, kto ją przekracza, zostaje zauważony .
Nie po to, żeby kogoś wykluczać. Ale po to, żeby uniknąć sytuacji, w której wśród tłumu, który chodzi gdzie chce, nie zauważymy tego jednego, który ma złe intencje.
Bo coraz częściej żyjemy w świecie, gdzie emocje wygrywają z rozsądkiem . Gdzie gniew, nienawiść, frustracja potrafią doprowadzić do tragedii
To nie jest wymysł – to rzeczywistość.
* Zginął lekarz.
* Zginął policjant na służbie.
* Giną ludzie, którzy chcieli po prostu wykonywać swoją pracę.
A co jeśli następnym razem zginie radny?
Ktoś, kto przyszedł na sesję, by działać na rzecz mieszkańców?
Co wtedy?
Przez jeden dzień napiszą o tym media.
Powiedzą w wiadomościach.
A tydzień później? Większość zapomni. Może poza rodziną. Może poza tymi, którzy będą czuli, że mogli coś zrobić wcześniej.
Jako przewodniczący rady mam obowiązek – nie tylko formalny, ale ludzki – dbać o bezpieczeństwo tych, którzy Was reprezentują.
Nie odgradzamy się od ludzi.
Odgradzamy się – symbolicznie – od chaosu, przypadkowości, anonimowości, która w dzisiejszych czasach bywa niebezpieczna.
Można się z tego śmiać. Można to krytykować. Ale zanim to zrobisz, zastanów się, co byś czuł, gdyby na miejscu tego radnego był Twój brat, Twoja mama, Twoja córka?
Czy wtedy też byś powiedział: „Po co ten sznurek?”
Jeden z komentarzy szczególnie mnie poruszył. Kobieta napisała: „Nie chcę takiego świata dla swoich dzieci.”
I właśnie dlatego to piszę. Bo ja też nie chcę świata, w którym nasze dzieci będą żyły w strachu.
Ale żeby tego strachu nie było, ten świat musi być uporządkowany
Musi być przestrzeń, gdzie granice są widoczne. Gdzie nie ma chaosu. Gdzie sygnały ostrzegawcze nie są ignorowane .
Nie budujemy murów – budujemy odpowiedzialność.
To nie jest świat pełen barier. To świat, w którym ludzie myślą wcześniej, zanim będzie za późno.
Nie chcemy nikogo straszyć.
Ale chcemy, żebyśmy zareagowali, zanim wydarzy się coś, czego nie da się już cofnąć.”
Renata R. Kluczna



4 komentarzy
Całkowita bzdura, nos dla tabakiery czy tabakiera dla nosa. Wszędzie szaleniec może wjechać w tłum ale nie ma barier na ulicach.
Radni po ostatnich protestach mają pietra i tyle, unikają jak mogą wyborców, wpadli w samozachwyt przy żłobie.
Właśnie taka postawa spowodowała przegrana Trzaskowskiego, odgrodzono się od wyborców. Tylko tak dale Państwo radni, a nie będziecie kontynuować swoich karier w żadnym charakterze na scenie politycznej. Postawiliście teraz kropkę nad “i”, że absolutnie nie zamierzacie być dla mieszkańców. No do nie do zobaczenia na kolejnych wyborach
Boże, co ten człowiek bredzi,ani nas nie reprezentują, ani nie pracują, więc nie ma przesłanek do obaw.Najlepiej jakby te ich sabaty odbywały się w jakiś zamkniętych salach w nieznanych terminach.Komu oni potrzebni, niech zdają urząd jak im nie pasuje,szkody żadnej a oszczędności spore.Totalny upadek.
Bzdura! Publiczność nadal może brać udział w sesjach rady, ale w końcu jest porządek. Kto to widział, żeby mieszkańcy podczas obrad rady chodzili sobie między rzędami radnych? Czy w Sejmie RP też chodzi się po sali plenarnej? Każdy z mieszkańców moze zabeac głos na sesji, wystarczy to wczesniej zglosic w biurze rady.Ciekawe kto robi ludziom wodę z mózgu i wmawia im złą wolę radnych.
Drogi Mieszkańcu, chce Pan/Pani powiedzieć, że dotychczas podczas sesji był bałagan i nikt przez lata nie reagował, a na marginesie nikt nie chodził pomiędzy rzędami radnych, co najlepiej widać z nagrań sesji.
Proszę nie zapominać, że radny to samorządowiec i jako taki ma obowiązek utrzymywania kontaktu z wyborcami. Mieszkańcy nie mają zaburzeń intelektualnych i potrafią ocenić powody takich a nie innych decyzji