WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Wyciągają 500 zł dziennie

– To skandal… Medalikarze kupczą świętością i ograbiają pielgrzymów, którzy przychodzą się pomodlić. Niszczą dobre imię Częstochowy – mówi Maria Wieczorek, częstochowianka.
 

Warszawiacy to krawaciarze, scyzoryki – kielczanie, a częstochowianie mogą usłyszeć o sobie –  medalikarze. Z powodu turystycznego charakteru naszego miasta ściągają do nas – oprócz pielgrzymów – cwaniaki i oszuści oraz… „przypinacze”.
– Jestem „przycinaczem”, niektórzy mówią medalikarzem – przedstawia się Marian. – Pracuję razem z Józkiem i Heńkiem, czasami pomaga nam Teresa. Pod Jasną Górą jestem rok w rok, od 12 lat. Dla nas sezon zaczyna się w maju, a kończy w październiku.

Pierwsze zapiski kronikarzy, wspominające o częstochowskich medalikarzach pochodzą z końca XIX wieku i na początku dotyczyły producentów dewocjonaliów. Wyjście do idących pątników to kolejny etap rozwoju częstochowskiego medalikarza. Faktem jest, że pionierzy działalności na rzecz pielgrzymów traktowali swoje zajęcie, jako przesłanie, misję i o zarobku nie było mowy. Okres powojenny zaowocował rozkwitem oszustw i wówczas też miano medalikarza zastąpiono „przypinaczem”. Dziś nielegalny handel dewocjonaliami uznawany jest za sposób na życie i dochodowy biznes.

Niechlubny proceder dotyczy najczęściej przyjezdnych. Nikt z grupy Mariana nie pochodzi z Częstochowy. Przyjechali z różnych zakątków Polski: z Gorzowa, z Bydgoszczy i z Radomia. – Do tego zajęcia przekonał mnie stary kumpel z Bytomia. Mówił, że można dobrze zarobić, obiecywał złote góry. W zasadzie niewiele się pomylił – mówi Marian. Łatwowiernych turystów w Częstochowie nie brakuje, co roku jest ich około 5 milionów i każdy to potencjalny klient „przypinacza”. Wbrew pozorom praca nie jest łatwa, ale rekompensuje to przyzwoity zarobek. – Medaliki i kartki zazwyczaj kupujemy hurtowo, chyba że nam braknie to od straganiarzy z Barbary – mówi Józek. U producenta dewocjonaliów jeden medalik kosztuje 25 groszy,  kartka z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej lub z Jasną Górą około 30 groszy. Niezbędnym elementem zestawu jest szpilka, by płynnie i niepostrzeżenie wpiąć w ubranie pielgrzyma super „prezentem”. Pudełeczko szpilek to koszt niespełna 2 złotych. Wydatek, jaki ponosi „przypinacz” waha się w granicach niespełna 1 złotówki. Dochodowy biznes opiera się na nieprzyzwoicie wysokiej marży – turysta za zestaw płaci od 10 do 15 złotych. – Polski pielgrzym to ubogi pielgrzym, cen nie zmieniamy od 8 lat. Najlepiej trafić na „waluciarzy”. Za komplet bierzemy znacznie więcej, około 10 euro lub 12, 15 dolarów – mówi Marian. „Przypinacze” dziennie są w stanie zarobić od 200 do nawet 500 złotych. Norma wynosi minimum 40 klientów.
Zero litości – biznes jest biznes
Samo przypięcie medalika nie oznacza sukcesu, potrzebny jest – zdaniem Heńka – dobry bajer. – Trzeba znać się na ludziach. Praca wymaga umiejętności „obtańczenia”, zagadania i przekonania klienta. Ludzie często się bronią, ale dobra ściema daje sukces – twierdzi Heniek. Przez 12 lat ekipa Mariana kłamstwa opanowała do perfekcji. – Jeżeli idzie osoba starsza to mówię, że pieniądze będą przeznaczone na remont klasztoru lub renowację Cudownego Obrazu. Na młodych, zwłaszcza małżeństwa, działają opowieści o chorych dzieciach. Dobry tekst w połączeniu z „pamiątką” zawsze są skuteczne – mówi Marian. Oczywiście nigdy nawet najmniejsza część kwoty przekazanej przez pielgrzyma nie trafia na wskazane cele. – Bardzo ważne jest miejsce, punkt sprzedaży. Najlepiej ustawić się tuż przed wejściem do klasztoru, bo tam jest dużo ludzi i można wmieszać się w tłum. Park jasnogórski też jest dobry, bo na otwartej przestrzeni mamy łatwą drogę ucieczki –wyjaśnia Marian.

– Jak co roku przed szczytem pielgrzymkowym w Częstochowie w okolicach Jasnej Góry pojawiły się osoby, które za obrazek, przypinkę lub krzyżyk wymuszają pieniądze. Tzw. „przypinacze” działają nielegalnie i każdy przypadek ich działalności należy zgłaszać służbom mundurowym. Strażnicy miejscy podczas patrolowania parków 3-Maja i Staszica, a także okolic Jasnej Góry zwracają uwagę na tzw. „przypinaczy” i podejmują interwencję. W lipcu 2011 strażnicy podjęli kilka takich interwencji – informuje Artur Kucharski, Straż Miejska w Częstochowie.

Poza prawem

Siła częstochowskich “przypinaczy” tkwi w grupie. Kilka osób wpina pielgrzymom medaliki, a kurier – bankier obserwuje, co dzieje się wkoło. – Zawsze działamy w grupie. Czasami pomaga nam Teresa. Jeździ z dziecięcym wózkiem, w którym przewozi nam towar i pieniądze, a wszystko po to, by w razie wpadki służby mundurowe nie znalazły u nas towaru – wyjaśnia Heniek. „Przypinacze” na widok służb mundurowych rozpraszają się, by powrócić do swoich zajęć, gdy zagrożenie minie. – Policja, Straż Miejska, Straż Jasnogórska zaglądają tu sporadycznie. Myślę, że po prostu się boją. Tylko od czasu do czasu przeprowadzają pokazowe akcje, szczególnie w połowie sierpnia. Wyłapują wtedy wszystkich, ale po kilku dniach znowu wracamy pod Jasną Górę – mówi Marian.

Handel dewocjonaliami przez medalikarzy traktowany jest jako zbiórka ofiar w miejscu publicznym bez zezwolenia. Straż miejsca i policja po złapaniu delikwenta kieruje wniosek do sądu. Grzywna sięga od 100 do 1.500 złotych. Czasami zdarza się, że sąd z braku możliwości egzekucji kary, zamienia ją na areszt – każde 100 złotych grzywny to 1 dzień paki.

Zjawisko nielegalnego handlu dewocjonaliami jest nie tylko przestępstwem w świetle prawa, ale przede wszystkim psuje opinie Częstochowie i jej mieszkańcom. I chociaż wielu z nas ni ziębi to, ni parzy, krzywdzące referencje idą w świat, a przecież częstochowianin to nie medalikarz.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

KLIKNIJ                                                                       I OGLĄDAJ                                                      Nowy ład w                                                Urzędzie Miasta                                                  bez Biura Ładu Korporacyjnego

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści