Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

„Trzeba mieć trochę rozumu, a nie szafować czyimś życiem”

Kiedy władza lekceważy obywateli? Właśnie przystanek tramwajowy przy Alei Wolności w okolicach dworca PKP jest przykładem wzgardy prezydenta Matyjaszczyka i urzędników, którymi kieruje i za których odpowiada. Nie tylko nie zadbano o bezpieczeństwo pasażerów wsiadających i wysiadających z tramwaju, ale nie uwzględniono opinii okolicznych mieszkańców i beztrosko postawiono nowy przystanek przed ich oknami.

Pasażerowie, piesi, kierowcy przez wiele tygodni nie mogli wyjść z podziwu, że nikomu z tak licznej świty prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka (SLD) nie przyszło na myśl zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców Częstochowy, w związku z nowopowstalym przystankiem tramwajowym na przeciwko dworca PKP. Zdezorientowani pasażerowie, po opuszczeniu tramwaju, wybierają albo slalom pomiędzy samochodami jadącymi w dwóch kierunkach Aleją Wolności albo przemarsz po torach tramwajowych zakończony torem przeszkód w postaci głębokiego wykopu. Służby prezydenta nadzorujące wykonawcę remontu torowiska nie pomyślały o ustawieniu znaków drogowych lub narysowaniu pasów na jezdni, czy też jakiejkolwiek informacji o tym, którędy ma się poruszać pasażer wysiadający na nowym przystanku przy PKP. Żaden z odpowiedzialnych za ten stan rzeczy urzędników świadomie nie pozwoliłby własnym dzieciom lub starszym członkom rodziny na ekstremalnie niebezpieczną eskapadę, z łatwością jednak narażają innych mieszkańców Częstochowy.

Na tym nie koniec negatywnych opinii w tej sprawie.

Pani Katarzyna, mieszkająca w kamienicy przy al. Wolności 29 nie zgadza się z decyzją o przesunięciu przystanku tramwajowego, który od zawsze był naprzeciwko sklepu z zegarkami (al. Wolności 19), w miejsce vis-a-vis domu handlowego K3 Center (al. Wolności 27).
Swoimi spostrzeżeniami podzieliła się z czytelnikami Tygodnika 7 dni.

– Co jest powodem pani sprzeciwu wobec przesunięcia przystanku tramwajowego?
– Nie podoba mi się to, że przystanek został przesunięty naprzeciwko naszych balkonów (al. Wolności 29). Tramwaje jeżdżą co 10 minut, a w godzinach szczytu nawet częściej, więc dźwięki bardzo nam, mieszkańcom przeszkadzają.

– Ale tramwaje jeżdżą tędy od dawna…
– No tak, ale tramwaj odjeżdżający z przystanku dzwoni – teraz centralnie pod naszymi oknami. To jest naprawdę denerwujące. Do tego pełno ludzi na przystanku. Ja nie jestem w kinie, nie potrzebuję cały dzień wysłuchiwać jak ludzie miedzy sobą gadają, o wszystkim dosłownie, jak przeklinają itd. A z drugiej strony, nie chcę być telewizorem dla nikogo, bo przecież to normalne, że ludzie się patrzą, rozglądają. Ja wychodząc na balkon chcę mieć spokój i prywatność.
Poza tym, przez ten przystanek koło naszej kamienicy, w bramie będzie się chować mnóstwo osób. Tak jak i w bramie przy al. Wolności 22, bo nieraz obserwuję. Tam zawsze ktoś w bramie stoi, wieczorami ludzie wchodzą załatwiać potrzeby fizjologiczne, piją alkohol, awantury są właściwie codziennie. Przez pewien czas przychodziła jakaś kobieta i trzaskała butelki… My, mieszkańcy Wolności 29 to wszystko widzimy i boimy się, że u nas będzie to samo.
 
– Jaki ma to związek z przystankiem tramwajowym?
– Bezpośredni. I tak już w naszą bramę wchodzą ludzie idący z dworca PKP czy PKS, a teraz jeszcze będą wchodzić ci z przystanku tramwajowego. Kiedyś wszedł w naszą bramę nieznany mężczyzna, który przyszedł się napić wody, bo u nas w kamienicy w jednej jej części są wspólne sanitariaty dla kilku mieszkań. Podejrzani ludzie z ulicy wchodzą do tych toalet i z nich korzystają, a my mieszkańcy za to przecież płacimy. Z jakiej racji? Kiedy prosiłam o nowe drzwi i domofon do mojej klatki schodowej, żeby czuć się bardziej bezpiecznie, to usłyszałam, że nie ma na to pieniędzy. A dodam, że jesteśmy kamienicą, której właścicielem jest Urząd Miasta Częstochowy. Ja płacę ponad 800 zł miesięcznie czynszu, za 60 metrowe mieszkanie z jednym większym przechodnim pokojem i małym pokoikiem oraz kuchnią i łazienką – to przecież nie jest mało pieniędzy. Poza tym włożyliśmy mnóstwo własnych pieniędzy, żeby dało się tu mieszkać. Wszystko musieliśmy wyremontować.

– Jakie inne „niespodzianki” zafundował mieszkańcom Wolności 29 urząd miasta?
– Od wielu miesięcy nie mamy wjazdu przez naszą bramę. Urzędnicy najwyraźniej zapomnieli, że nie mamy centralnego ogrzewania, ani gazu tylko zwykłe piece, w których trzeba palić. Zaczął się chłodniejszy okres, a nie ma jak wjechać do kamienicy, żeby wnieść sobie opał. Syn nosi mi opał z parkingu spod KIK-a. Zresztą nawet jak napalimy w domu, to ciepło zaraz szybko ucieka, bo taki jest fatalny stan techniczny budynku. O nic nie można się doprosić i teraz jeszcze władowali nam ten tramwaj. Z jednej strony słychać PKP – bo mam tam kuchnię i pokoik, a teraz z tej strony tramwaj. Jestem osobą chorą. A takie sytuacje dodatkowo pogarszają mój stan, bo są bardzo stresujące.

– Czy wiadomo pani, by w najbliższym czasie wznowiono możliwość przejazdu przez bramę?
– Nie wiem. Od początku o niczym nam nie mówiono, zresztą w ogóle z nami nie rozmawiano. Przecież mamy parking na podwórku, a zakupy musimy nosić spod KIK-a albo poczty na Orzechowskiego. Czemu my się z tym musimy szarpać? Tak się drugiemu człowiekowi nie robi. Trzeba mieć trochę rozumu i wyobraźni, postawić się w sytuacji drugiego człowieka.

– A remont torowiska Państwu nie przeszkadzał?
– Przeszkadzał i to bardzo, ale wiedzieliśmy, że skoro trzeba go przeprowadzić, to musimy jakoś przetrzymać ten czas. Gdy zaczął jeździć walec przy budowie linii tramwajowej, zaczął nam normalnie spadać sufit. Od razu zadzwoniłam do Urzędu Miasta. Przysłano urzędnika, który nakazał firmie remontowej naprawę sufitu. Takie rzeczy działy się podczas tych robót – bez przerwy drgania. W tej kamienicy jest wszystko w takim stanie, jakby się miała za chwilę rozpaść. Ten przystanek w tym miejscu jeszcze pogarsza naszą sytuację. Skoro jeden walec doprowadził do tego, że spadł nam sufit, to boimy się, że któregoś dnia kamienica się zawali, a my się obudzimy na tamtym świecie. 
Dodam, że w kamienicy mieszkają dzieci, a warunki mieszkania nie są bez wpływu na ich zdrowie i rozwój. Bo to nie jest tak, że my słyszymy hałas tylko od strony balkonów, czyli od Wolności, przez bramę dźwięk wchodzi też na podwórko. Poza tym, przecież musimy wietrzyć mieszkanie, zwłaszcza, że palimy w piecach. Mamy się podusić? Nie możemy żyć w zamknięciu. 

– Remont dobiega końca, może nie będzie tak źle…?
– Proszę mi nie mówić o tym remoncie… Nie ma pasów, nie ma przejścia, ludzie chodzą zagubieni jak święte krowy. Tu powinna stać drogówka i pilnować ruchu. Narazili ludzi na bardzo duże niebezpieczeństwo. Tylko patrzeć jak dojdzie do tragedii. Co mają powiedzieć ludzie starsi, nie całkiem sprawni, którzy mają problem z poruszaniem się, wysiadają z tramwaju i nie wiedzą, w którą stronę iść, jak przejść po tych dziurach i wertepach. Nie ma żadnego oświetlenia, oznakowania, nic, światła przy przejściu nie działają. Nie wiadomo jak przechodzić, żeby coś człowieka nie przejechało. Jakiś koszmar, co tu się dzieje.
Zresztą, zastanawiam się czy to, że najpierw przesunięto przystanek MPK, a teraz ten tramwajowy nie ma związku z tym, że mieszkańcy Wolności 19 nie chcieli mieć tam przystanku? Tylko dlaczego inni mają cierpieć? Ja nie żyję na koszt państwa, pracuję cały dzień i jak wracam do domu, to chcę odpocząć, chcę spokoju. Ale nie da rady. Wcześniej mogłam usiąść na balkonie, teraz się nie da. Teraz nie mam miejsca w domu, gdzie byłaby cisza, nawet w nocy, bo harce w naszej bramie i w bramie naprzeciwko są nie do wytrzymania. Nieraz wzywałam policję czy straż miejską.

***

Tramwaj to bezsprzecznie jedna ze zdobyczy cywilizacji, ułatwiająca ludziom codzienne życie. Szkoda tylko, że częstochowscy urzędnicy zapomnieli, że nowa linia tramwajowa, choć potrzebna, to jednak stała się udręką dla wielu częstochowian mieszkających w bezpośrednim sąsiedztwie linii tramwajowej.

Udostępnij:

1 Komentarz

  • dererd2019@interia.pl

    Przystanek przy rondzie Mickiewicza też został przeniesiony. W nowej lokalizacji zajmuje całą szerokość chodnika i piesi oraz rowerzyści poruszają się slalomem między osobami oczekującymi na tramwaj.
    W poprzedniej lokalizacji było miejsce na przystanek i ścieżkę rowerową, ale jakiemuś “geniuszowi intelektu” musiało się to nie podobać.

  • dererd2019@interia.pl

    Przystanek przy rondzie Mickiewicza też został przeniesiony. W nowej lokalizacji zajmuje całą szerokość chodnika i piesi oraz rowerzyści poruszają się slalomem między osobami oczekującymi na tramwaj.
    W poprzedniej lokalizacji było miejsce na przystanek i ścieżkę rowerową, ale jakiemuś “geniuszowi intelektu” musiało się to nie podobać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Skip to content