Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

JAK KUPIĆ RADNEGO? Małgorzata Iżyńska (PO) pod lupą

W najnowszym cyklu Tygodnika „” spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: kogo i za jaką cenę spośród radnych kupił prezydent Matyjaszczyk?

Podczas wyborów, teoretycznie, wybieramy radnych z różnych opcji politycznych. W interesie ekipy rządzącej jest przekonanie do siebie tzw. radnych opozycyjnych. Dzięki ich głosom władza może przeforsować każdy swój pomysł. W dość nieskomplikowany i bezbolesny sposób prezydent eliminuje opozycję, tworząc własne koalicje. Dziś trudno powiedzieć, który radny reprezentuje jaką opcję.

Dziwnym trafem w Polsce nie ma zakazu łączenia mandatu radnego, z pracą w spółkach należących do samorządu. I chociaż większość częstochowian nie ma pewności jutra, rajcowie prócz diety korzystają z licznych przywilejów finansowych niedanych pospólstwu. Sprawa dotyczy nie tylko radnych, ale także członków ich rodzin, dla których z łatwością znajdują się wolne wakaty lub tworzone są nowe stanowiska w instytucjach samorządowych i pokrewnych.

Znana to prawda – w czasach kryzysu miejskie etaty są na wagę złota, a raczej… głosu radnego.

MAŁGORZATA IŻYŃSKA (PO)

Wiek: 37 lat.
Wykształcenie: – Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie – Wydział Zarządzania i Marketingu (magister w zakresie bankowości i ubezpieczeń); Wyższa Szkoła Zarządzania i Marketingu w Warszawie – Wydział Zarządzania i Marketingu (licencjat w zakresie zarządzania finansami); EQUIS -Dyplom Europejskiego Systemu Doskonalenia Jakości decyzją Europejskiej Fundacji Doskonalenia Zarządzania.
Stan cywilny: – Mężatka, mamy syna Macieja.
Zawód małżonka: – Prawnik.
Radna z okręgu: Mirów, Północ, Zawodzie-Dąbie, Wyczerpy-Aniołów.
Miejsce zamieszkania: Mirów.
Skąd zainteresowanie polityką? – Polityką interesowałam się od zawsze. Fascynowały mnie przemiany na arenie politycznej Polski , śledziłam światowe trendy. Polityka w zagadnieniu „policy” jest bardzo ciekawą materią. Cała historia świata to polityka. W domu ścierały się różne poglądy. Polecam „Księcia” Machiavelliego. Czy politykuję w Radzie Miasta? Raczej nie. Wyrażam jedynie swoje zdanie. Polityka to duże słowo.
Zainteresowania: – Kocham książki. Od dzieciństwa profesjonalnie uprawiam klika sportów. Nie wyobrażam sobie życia bez jeździectwa, siatkówki i spacerów. Piszę teksty do piosenek. Niebawem nowe płyty z Markiem Jackowskim, Anną Marią Jopek. Jestem stałym gościem teatru i koncertów. Interesują mnie wszelkie nowości. Lubię, kiedy coś się dzieje. Uważam, że zainteresowania utrzymują człowieka w dobrej kondycji psychofizycznej.

POZA RADĄ

Gdyby nie była radną…: – Pracowałabym zawodowo jak to czynię od czasu studiów. Praca określa byt i świadomość. Utrzymuje życie w ryzach. Nadal szukałabym nowych dróg rozwoju, ciekawych ludzi, angażowałabym się w różne projekty i nadal pielęgnowałabym swoje pasje .Jestem cosmopolitką.
Źródło utrzymania: – Zrezygnowałam z pracy w firmie rodzinnej i obecnie pracuję na stanowisku specjalisty do spraw promocji w CzPK, do tego pobieram dietę radnej.
Dodatkowe dochody: – Tantiemy z działalności artystycznej.
Organizacje pozarządowe: – Nie jestem członkiem żadnej organizacji , uczestniczę natomiast osobiście w akcjach organizowanych przez stowarzyszenia i fundacje. Czyściochy Lokalnych, Dar dla Najmniejszych, Bank Serc. Przekazuję bezpłatnie swoje prace na ich aukcje, z których wylicytowane pieniądze przekazywane są na szczytne cele.
Awans zawodowy podczas kadencji: – Zawodowy raczej nie. Po wygranych wyborach musiałam zrezygnować z pracy zawodowej w Urzędzie Miasta, gdzie zajmowałam się sprzedażą gruntów gminy i skarbu państwa. Przez dwa lata pracowałam w firmie rodzinnej zajmującej się recyclingiem tworzyw sztucznych, której wcześniej byłam współwłaścicielką, także zawodowo jak Pani widzi awansów specjalnie raczej nie było. Awansem natomiast jest wybór mojej osoby na stanowisko radnej miejskiej. Jest to awans społeczny – bardzo ważny i bardzo odpowiedzialny.
Języki obce: – Angielski biegle, niemiecki, rosyjski turystycznie;).
Doświadczenie: – Zawodowe? W trakcie studiów prowadziłam własną działalność gospodarczą związaną z przetwórstwem tworzyw sztucznych. Potem pracowałam w ING Bank Śląski w dziale obsługi dużych firm i operacji zagranicznych. Następnie w Urzędzie Miasta w Wydziale Geodezji, Skarbu oraz Mienia i Nadzoru Właścicielskiego. Zawsze byłam czynna zawodowo, co nauczyło mnie gotowości do podejmowania nowych wyzwań, ciągłej edukacji i pracy nad sobą, odporności psychicznej, pracy w zespole i samodzielnego myślenia i co najważniejsze – niezniechęcania się.

W RADZIE

Kadencja: pierwsza (2010-2014).
Członek komisji: Rozwoju Regionalnego i Gospodarki; Kultury, Sportu i Turystyki; Praworządności i Samorządu.
Działania dla swojej dzielnicy: – Jestem mieszkanką Mirowa , natomiast okręg wyborczy, z którego startowałam, obejmuje jeszcze dzielnice Północ, Wyczerpy-Aniołów, Zawodzie-Dąbie, jako „moją dzielnicę” traktuję cały teren. Uczestniczę w spotkaniach z mieszkańcami i radami dzielnic. Obecność można sprawdzić na listach. Po każdym spotkaniu wszystkie prośby i żądania mieszkańców przekładam na interpelację do prezydenta miasta. Głównymi bolączkami to stan nawierzchni dróg i chodników, czystość , plany miejscowego zagospodarowania. W poprzednim budżecie znalazł się m.in. mój wniosek o odwodnienie ul. Mącznej, w tym remont Kopcowej. Oczekiwane inwestycje składam w formie wniosków budżetowych. Wiele jest również spraw, z którymi mieszkańcy zgłaszają się do mnie osobiście. Są to prośby o porady: gdzie i do kogo mają się zgłosić, aby załatwić swoją sprawę. Mam też zgłoszenia od mieszkańców z innych dzielnic, które również podejmuję.
Spotkania z mieszkańcami: – Tak jak wspomniałam wcześniej – rady dzielnic. Dodatkowo w trakcie dyżurów w Urzędzie Miasta, natomiast jeżeli jest konieczność spotkania w innych godzinach, mój telefon jest dostępny w biurze rady i można się ze mną bez problemu skontaktować i spotkać.
Priorytet budżetowy radnego: – Budowa i naprawa infrastruktury drogowo-rowerowej. Aktywizacja Częstochowy na mapie kulturalnej Polski. Tu mój wniosek o udział naszego miasta w ogólnopolskiej akcji „Pomaganie Jest Trendy”, który jest zarazem ogromną promocją miasta. Pomysł wprowadzenia dla Częstochowian Systemu Rowerów Miejskich. Opracowywanie i uchwalanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego ze szczególnym naciskiem na tereny inwestycyjne. Dodatkowo szanse na rozwój upatruję w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, stąd interpelacja o uczestnictwo Częstochowy w konkursie Gazela I, gdzie pula wynosi 80 ml. zł i zwrot inwestycji jest do 100% .
Czego nie udało się zrobić?: – Wprowadzić do budżetu miasta wszystkich wniosków, z którymi zgłosili się do mnie mieszkańcy.
Wady i zalety prezydenta Matyjaszczyka: – Pan Prezydent jest młodym, energicznym człowiekiem. Podejmuje wiele nowych wyzwań. Natomiast oczekiwałabym od Pana Prezydenta, aby bardziej zwracał uwagę na jakość przygotowania nowatorskich działań zanim zostaną złożone pod obrady rady. Kadencja jest na półmetku. Miasto działa długofalowo. Wiele działań jest w procesie, zatem czy decyzje były dobre czy złe, dowiemy się dopiero w 2014r. Czego mi brakuje? Na początku kadencji powinien zostać przedstawiony harmonogram działań w mieście, czyli jasny kierunek postępowania w każdym sektorze . Same hasła nie wystarczą. Radni nie powinni być zaskakiwani. Każde działanie powinno być gruntownie przeanalizowane, ponieważ skutki działań widzimy dopiero po pewnym czasie. To jest rada na zaniechanie podejmowania ewentualnych pochopnych decyzji.
Koalicja, zależności, układy…: – Działania, które prowadzę w Radzie Miasta konsultuję z moim klubem. Natomiast jestem osobą otwartą i chętnie rozmawiam ze wszystkimi radnymi. Zbieram opinie, słucham argumentów. Popieram działania radnych, które niosą za sobą dobro dla Częstochowy, nawet jeśli są z innych klubów, a to, o czym mówię, pokazuje film z ostatniej sesji budżetowej. Nie jestem politycznym homofobem.

***

Radna Małgorzata Iżyńska z pewnością zalicza się do tych radnych, którzy próbują odnaleźć się w nowej sytuacji i niestety także z niej skorzystać – dla siebie. Prawdą jest, że pani Małgorzata przebywa na urlopie bezpłatnym w Urzędzie Miasta Częstochowy od chwili, gdy zasiadła w fotelu radnej. Do Urzędu będzie mogła wrócić po zakończeniu kadencji. Mogła też, ale najwyraźniej nie chciała, kontynuować pracę w prywatnej firmie rodzinnej, bo nie byłoby to dla niej korzystne (osiągnęła z tego tytułu zaledwie 2 465 zł brutto dochodu w 2012 roku). Skorzystała natomiast z oferty pracy na rzecz miejskiej spółki – Częstochowskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego. To cudowny zbieg okoliczności, zwłaszcza że dotychczas radna odnosiła się do pracy miejskiego wysypiska wielce krytycznie. Suchej nitki nie zostawiła na wdrażanej w Częstochowie ustawie śmieciowej. „Stosowną w tej sprawie interpelację skierowałam do Pana Prezydenta już dwa miesiące temu jak również pytałam o to dwukrotnie na sesji Rady Miasta… odpowiedzią na moje pytania było… milczenie”. Tak było kilka miesięcy temu, bo teraz, jako pracownik CzPK odpowiedzialny za promocję spółki, zdanie zmieniła.
Małgorzata Iżyńska, podobnie jak radna Salwierak czy radny Maranda, jeśli chce utrzymać pracę w miejskiej spółce, musi ważyć słowa i z namysłem głosować – z uwagi na własne dobro. Radna Iżyńska, pierwiastka, prócz korzyści zawodowych nie omieszkała zaczerpnąć z przywileju wyjazdów zagranicznych przysługujących niektórym rajcom miejskim. Na początku stycznia tego roku bawiła w niemieckim mieście Altötting wraz z radnym Marandą. Nasi przedstawiciele uczestniczyli w uruchomieniu nowej fontanny, na której umieszczono wizerunki Maryi z największych europejskich sanktuariów, w tym wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej.
A tak swoją drogą, nowi radni (pierwsza kadencja) są aktywni głównie poza Radą – na forach internetowych, w przerwach podczas sesji. Działalność na rzecz mieszkańców traktują jako przelotną przygodę bez zobowiązań. Przykład. Radna Iżyńska nie złożyła żadnych autorskich wniosków do autopoprawek w budżecie. Zresztą jako jedyna z PO. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta bezkrytycznie akceptowała wszystkie prezydenckie projekty uchwał.
O własnej skuteczności w Radzie radna chwali się na stronie internetowej. W zakładce „Zrealizowane” pani Iżyńska wymienia osiągnięcia z dwóch lat kadencji – tj. wybudowanie kanału deszczowego na ulicy Mącznej. Ha, ha…

Udostępnij:

3 komentarzy

  • marcel@op.pl

    Nie ma dwóch zdań, że na tle dotychczasowych występów naszych dzielnych częstochowskich radnych, radna Iżyńska Małgorzata odstaje in plus. Niewątpliwie jest wygadana i potrafi się sprzedać. Ale czy to wystarczające kwalifikacje merytoryczne do współrządzenia, do krytycznej konstruktywnie kontroli organu wykonawczego, do stawiania wymagań i punktowania słabości? I tu kompletny zawód, wydawałoby się, że taka wymagająca co do sprawności organów wykonawczych, bierze ogon pod siebie i za stanowisko na wysypisku śmieci, zapada w starczą bierność i bezkrytycznie akceptuje bieg spraw publicznych w naszym mieście. Szkoda, bo jakieś zadatki na aktywną zmianę (bez)kultury organizacji częstochowskiej administracji publicznej, na wprowadzenie fermentu intelektualnego czy wymuszanie przejścia od kultury folwarku do kultury myśli strategicznej o grożących miastu problemach (bomba demograficzna, zadłużenie miasta, w tym szpitala miejskiego, niski poziom edukacji, złe gospodarowanie budżetem, niski poziom nadwyżki operacyjnej na inwestycje, etc.), niewątpliwie posiada. Oto przykład deprawacji młodego niedoświadczonego człowieka w sidłach miejskiej nomenklatury partyjnej. Szkoda, bo w radzie miasta winni zasiadać ludzie inteligentni, ale też doświadczeni i rozumiejący „ekonomię miasta”, i rolę rozwoju kultury miasta. Potrafiący rozpoznać, ośmieszyć i odrzucić miejską politykę wizerunkową i wciskanie kitu zdezorientowanej publice od realnego i roztropnego sterowania rozwojem miasta według przyjętego programu działań. Niestety nic takiego nie ma miejsca. Przykre.
    „Z pamięci opada liść więdnący jak z lipy…” – pisze poetka KI – więc przypomnijmy co wyznawała radna Iżyńska na początku kadencji w 2010 roku: „- Mam ukończone trzy fakultety, a pracowałam do tej pory w urzędzie miasta za 1740 zł. – Na własnej skórze odczułam, że w Polsce kobieta musi umieć dwa razy więcej, starać się dwa razy mocniej, żeby usłyszeć, że jest o połowę gorsza od mężczyzny. Jako radna będę się więc starała przypominać wszystkim, że takie zjawisko naprawdę istnieje”. Rozumiem, że radna Iżyńska niefortunnie dała wtedy ciała albo jeśli nie wtedy, to teraz skutecznie „przypomniała wszystkim”, że „naprawdę istnieje”, a nawet awansowała na stanowisko specjalisty do spraw promocji w CzPK czyli „składowisku odpadów innych niż niebezpieczne i obojętne w Sobuczynie”. Trudno to wprawdzie uznać za awans, jeśli wcześniej, w ING Bank Śląski, pracowało się w dziale obsługi dużych firm i operacji zagranicznych. Są takie możliwości albo firmy w tym banku były nieduże i mało zagraniczne, albo Sobuczyna non olet (stinkt nicht). Trudno wzbudzić sympatię do kogoś, kto sprzedał swoją niezależność za możność promocji składowiska odpadów. Pewnych rzeczy się nie robi, zwłaszcza gdy ktoś o sobie pisze „jestem cosmopolitką”. Lepiej już było pozostać przy obsłudze wtryskarki i recyclingu uczuć wyższych w poszukiwaniu więzi z kulturą świata.

  • marcel@op.pl

    Nie ma dwóch zdań, że na tle dotychczasowych występów naszych dzielnych częstochowskich radnych, radna Iżyńska Małgorzata odstaje in plus. Niewątpliwie jest wygadana i potrafi się sprzedać. Ale czy to wystarczające kwalifikacje merytoryczne do współrządzenia, do krytycznej konstruktywnie kontroli organu wykonawczego, do stawiania wymagań i punktowania słabości? I tu kompletny zawód, wydawałoby się, że taka wymagająca co do sprawności organów wykonawczych, bierze ogon pod siebie i za stanowisko na wysypisku śmieci, zapada w starczą bierność i bezkrytycznie akceptuje bieg spraw publicznych w naszym mieście. Szkoda, bo jakieś zadatki na aktywną zmianę (bez)kultury organizacji częstochowskiej administracji publicznej, na wprowadzenie fermentu intelektualnego czy wymuszanie przejścia od kultury folwarku do kultury myśli strategicznej o grożących miastu problemach (bomba demograficzna, zadłużenie miasta, w tym szpitala miejskiego, niski poziom edukacji, złe gospodarowanie budżetem, niski poziom nadwyżki operacyjnej na inwestycje, etc.), niewątpliwie posiada. Oto przykład deprawacji młodego niedoświadczonego człowieka w sidłach miejskiej nomenklatury partyjnej. Szkoda, bo w radzie miasta winni zasiadać ludzie inteligentni, ale też doświadczeni i rozumiejący „ekonomię miasta”, i rolę rozwoju kultury miasta. Potrafiący rozpoznać, ośmieszyć i odrzucić miejską politykę wizerunkową i wciskanie kitu zdezorientowanej publice od realnego i roztropnego sterowania rozwojem miasta według przyjętego programu działań. Niestety nic takiego nie ma miejsca. Przykre.
    „Z pamięci opada liść więdnący jak z lipy…” – pisze poetka KI – więc przypomnijmy co wyznawała radna Iżyńska na początku kadencji w 2010 roku: „- Mam ukończone trzy fakultety, a pracowałam do tej pory w urzędzie miasta za 1740 zł. – Na własnej skórze odczułam, że w Polsce kobieta musi umieć dwa razy więcej, starać się dwa razy mocniej, żeby usłyszeć, że jest o połowę gorsza od mężczyzny. Jako radna będę się więc starała przypominać wszystkim, że takie zjawisko naprawdę istnieje”. Rozumiem, że radna Iżyńska niefortunnie dała wtedy ciała albo jeśli nie wtedy, to teraz skutecznie „przypomniała wszystkim”, że „naprawdę istnieje”, a nawet awansowała na stanowisko specjalisty do spraw promocji w CzPK czyli „składowisku odpadów innych niż niebezpieczne i obojętne w Sobuczynie”. Trudno to wprawdzie uznać za awans, jeśli wcześniej, w ING Bank Śląski, pracowało się w dziale obsługi dużych firm i operacji zagranicznych. Są takie możliwości albo firmy w tym banku były nieduże i mało zagraniczne, albo Sobuczyna non olet (stinkt nicht). Trudno wzbudzić sympatię do kogoś, kto sprzedał swoją niezależność za możność promocji składowiska odpadów. Pewnych rzeczy się nie robi, zwłaszcza gdy ktoś o sobie pisze „jestem cosmopolitką”. Lepiej już było pozostać przy obsłudze wtryskarki i recyclingu uczuć wyższych w poszukiwaniu więzi z kulturą świata.

  • Anonim

    Nie przejmuje się sprawami ludzkimi, jak na przykład w jakich warunkach mieszkają osoby eksmitowane do tak zwanych lokali socjalnych.Chyba żaden radny nie miał ochoty skontrolować stan tych ruder.A przydałoby się! Może wtedy otworzyłyby się im oczy i zobaczyliby to dziadostwo i zaczęli by to remontować, zamiast trwonić społeczne pieniądze na wycieczki i inne zbędne rzeczy.

  • Anonim

    Nie przejmuje się sprawami ludzkimi, jak na przykład w jakich warunkach mieszkają osoby eksmitowane do tak zwanych lokali socjalnych.Chyba żaden radny nie miał ochoty skontrolować stan tych ruder.A przydałoby się! Może wtedy otworzyłyby się im oczy i zobaczyliby to dziadostwo i zaczęli by to remontować, zamiast trwonić społeczne pieniądze na wycieczki i inne zbędne rzeczy.

  • evia35@wp.pl

    Chciałabym zobaczyć te listy obecności…
    Tyle różnych imprez było w dzielnicach w niczym nie pomogła ale sama przyszła pokazać się i bryloeac jako radna. Szkoda gadać!!!

  • evia35@wp.pl

    Chciałabym zobaczyć te listy obecności…
    Tyle różnych imprez było w dzielnicach w niczym nie pomogła ale sama przyszła pokazać się i bryloeac jako radna. Szkoda gadać!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Skip to content