WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

FELIETON: Wierzyć, nie wierzyć

Między bilbordami reklamującymi proszki do prania zawiśnie wielka tablica z napisem „Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę”. Słusznie i prawidłowo. Bardziej jeszcze ucieszyłbym się z napisu na murze znanego obiektu na Wartą: „Zabijam, kradnę, siedzę”.

Cały pomysł „napisowy” wynika ze sprawdzonej metody prowokacji medialnej. Na sam napis nikt by uwagi nie zwrócił, na szczęście w sukurs przychodzą spragnione tematu media. Dzięki nim nagłośnione są racje wieszaczy bilbordów. W odpowiedzi pojawi się riposta papistów podkreślających swoje przywiązanie do wiary przodków. Gdybyśmy mieli jeszcze prężne mniejszości, być może czekałaby nas fascynująca ścienna debata teologiczna. 
Cóż, żyjemy w kraju tolerancyjnym. W Stanach Zjednoczonych 91% wybrałoby na prezydenta Żyda, 70% katolika, blisko 50% muzułmanina, a jedynie nie całe 30%  ateistę. U nas odwrotnie: Żyd i muzułmanin odpadliby w przedbiegach, za to dwukrotnie wybieraliśmy niewierzącego prezydenta (Aleksandra Kwaśniewskiego). Nie słyszałem też, by ateistów masowo rugowano z pracy w szkolnictwie, urzędach czy uczelniach.
W naszym (a przynajmniej moim) zaściankowym stylu myślenia autodefiniowanie siebie brzmi podejrzanie. Przyznajmy, że nieco niesmacznie by zabrzmiało publiczne wyznanie: „jestem cnotą chodzącą” czy podobnie brzmiące chwalenie się swoją uczciwością, moralnością, mądrością, a nawet pięknością. W takim samym sensie odczuwa się fałsz w głoszonych – ni z gruszki, ni z pietruszki – wyznaniach: jestem wierzący, jestem niewierzący. A przepraszam, co mnie to obchodzi? Wierzysz? – cieszę się, żyj według przykazań swojej wiary, a dzięki temu wszystkim będzie żyło się lepiej (bo większość religii  broni człowieka, zakazując zabijania, kradzieży, oszustw, gwałtów). Nie wierzysz? – też dobrze, ważne byś przestrzegał stanowionego przez ludzi prawa, bo dzięki temu ogół czuć się będzie bezpiecznym.
Tak czy owak, kupując chleb w piekarni, nie interesuje nas kwestia wiary piekarza, tylko świeżość pieczywa. I ta zasada przenosi się na zdecydowaną większość relacji miedzy ludźmi. Dzięki temu upowszechniły się niepisane, błogosławione kanony: „nie pytaj, nie mów”, „żyj i pozwól żyć innym”, stanowiące w praktyce kanon tolerancji. Pomyślmy bowiem, jak wyglądałoby nasze życie, gdyby odrzucono owe zasady. Czy nie traktowalibyśmy tego jako formę represji, gdyby na rozmowie kwalifikacyjnej pracodawca pytał się – bez żadnego związku z wykonywanym zajęciem – o naszą wiarę/niewiarę, preferencje seksualne, poglądy polityczne czy sympatie dla klubu sportowego? I odwrotnie, jeśli ktoś bez rzeczywistego powodu oznajmia, że jest wierzący/ niewierzący, homo/hetero, PO-wiakiem/PiS-menem, kibolem Rakowa/Włókniarza – to czujemy, że taką deklaracją chce uzurpować sobie jakieś prawa szczególne.
Wracając do bilbordu. Czekam z utęsknieniem na kolejną prowokację: wywieszenie hasła „Nie kłamię. Janusz Palikot”.  To byłby strzał w mózgowie.
Podobny wymyślili starożytni Grecy w postaci paradoksu zawartego w zdaniu: „pewien Kreteńczyk stwierdził, że wszyscy Kreteńczycy kłamią”.

Udostępnij:

1 Komentarz

  • marcel@op.pl

    Ważne przypomnienie potrzeby i wagi tolerancji w życiu publicznym – ciągle przecież kwestionowanej przez absolutystów moralnych czy antyrelatywistów, odsądzających od czci i wiary owego „liberała-relatywistę” czy „demokratę-sceptyka”… Wracając do tekstu, IMHO, Autor zupełnie niepotrzebnie przesadnie się kryguje czy też kokietuje czytelnika przyznając się do swego rzekomego „zaściankowego stylu myślenia”… A już zawołanie: „jestem cnotą chodzącą”- może być odebrane przez nieuważnego i czytającego bez zrozumienia czytelnika – a takich jak obserwuję, niestety, przybywa – jako zachęta i wtedy Autor może być w tarapatach, no chyba że chodzi o ten orgazm przy okazji…

  • marcel@op.pl

    Ważne przypomnienie potrzeby i wagi tolerancji w życiu publicznym – ciągle przecież kwestionowanej przez absolutystów moralnych czy antyrelatywistów, odsądzających od czci i wiary owego „liberała-relatywistę” czy „demokratę-sceptyka”… Wracając do tekstu, IMHO, Autor zupełnie niepotrzebnie przesadnie się kryguje czy też kokietuje czytelnika przyznając się do swego rzekomego „zaściankowego stylu myślenia”… A już zawołanie: „jestem cnotą chodzącą”- może być odebrane przez nieuważnego i czytającego bez zrozumienia czytelnika – a takich jak obserwuję, niestety, przybywa – jako zachęta i wtedy Autor może być w tarapatach, no chyba że chodzi o ten orgazm przy okazji…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

KLIKNIJ                                                                       I OGLĄDAJ                                                      Nowy ład w                                                Urzędzie Miasta                                                  bez Biura Ładu Korporacyjnego

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści